Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...


ShadoOw

Sponsor

ShadoOw last won the day on August 17

ShadoOw had the most liked content!

7 Followers

About ShadoOw

  • Rank
    "Tak blisko raju, ale daleko od Boga"
  • Birthday 03/15/1994

Informacje Profilowe

  • Location
    Krosno/Rzeszów
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Hobby
    FC Barcelona,
    Żużel,
    Gotowanie,
    Muzyka ;3
    Najważniejsza KOBIETA ;3
  • Imię
    Radek

Kontakt

  • GG
    6128432
  • Steam
    ShadoOw | CSowicze.pl
  • Strona WWW
    http://csowicze.pl
  • IG
    candy_manfcb

Recent Profile Visitors

17,276 profile views
  1. Oszukał przeznaczenie dzięki miłości do piłki! Krótko, ale dobre i tyle ode Mnie! Zapraszam do przeczytania 11 września minęła kolejna, już 18. rocznica ataków terrorystycznych na wieże World Trade Center. Łącznie w zamachu zginęło 2996 osób. Ofiar byłoby prawdopodobnie o jedną więcej, gdyby nie... piłka nożna. Anthony Zomparelli, Włoch mieszkający w USA, 11 września 2001 roku powinien pójść do pracy, jak każdego innego dnia w tygodniu. Zadzwonił jednak do biura mówiąc, że źle się poczuł i nie będzie mógł się zjawić w firmie. W firmie, której siedziba mieściła się na setnym piętrze budynku WTC. W rzeczywistości nie był chory. Chciał zostać w domu i obejrzeć mecz Romy z Realem Madryt w Lidze Mistrzów. "11 września moja firma straciła 291 pracowników. Jestem wdzięczny, że tego dnia nie byłem w pracy. Dziękuję Bogu i Romie za to, że wciąż żyje”. Choć Roma przegrała to spotkanie 1:2, Zomparelli z pewnością nie rozpaczał szczególnie z tego faktu. Rok później piłkarze ze stolicy Włoch przyjechali do Nowego Jorku, żeby zagrać pokazowy mecz z "Królewskimi". Gdy dowiedzieli się o historii ich kibica, byli w szoku i zorganizowali z nim spotkanie. "Mogłem porozmawiać z moimi idolami, jak Batistuta, Panucci i inni. Dzięki miłości do piłki wciąż żyje".
  2. 🗞 Coraz bliżej weekend i rozpoczną się ligowe rozgrywki. Tymczasem kawka w dłoń i zapraszam na przegląd prasy. Miłego czytania ⚫️ Według włoskiej prasy Federico Chiesa w końcu trafi do Juventusu. Przypomnę, że latem, Chiesa zaakceptował ofertę turyńskiego klubu, ale po zmianie właściciela Fiorentiny, transfer upadł. Władze Juve są zdeterminowane i wrócą z ofertą w przyszłym roku. Na piłkarza chrapkę ma również Inter. 🗣 Kevin Prince-Boateng zabrał głos na temat Ousmane Dembele z którym grał w Barcy podczas swojego półrocznego wypożyczenia: „On jest wciąż jak mały chłopiec, który zarabia kupę kasy i nie ogarnia jak to wszystko funkcjonuje. Ktoś musi mu wskazać odpowiednią drogę, by mógł w pełni wykorzystać swój potencjał.” 🔻 Arda Turan został skazany na dwa lata i osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Zawodnik Barcelony, przebywający na wypożyczeniu w Istambul Basaksehir, pobił popularnego muzyka – Berkaya. Turkowi zarzucono także nielegalne użycie broni. 💼 Arsene Wenger obejmie posadę dyrektora technicznego w FIFA. Gianni Infantino stawia na ogromne doświadczenie Francuza licząc, że zasugeruje on różne rozwiązania i zmiany w systemie szkoleniowym na całym świecie. 🇮🇹 Legendarny włoski piłkarz Paolo Di Canio wypowiedział się na temat Icardiego: „Ten niezdyscyplinowany piłkarz na pewno wkomponuje się w kadrę PSG. Jednak moim zdaniem jako napastnik nie ma do zaoferowania tyle ile powinien mieć współczesny zawodnik grający na tej pozycji.” 🔥 Na jaw wychodzą kolejne fakty w sprawie zwolnienia Marcelino z Valencii. Okazuje się, iż były już trener „Nietoperzy” chciał ściągnąć do klubu Rafinhę i Denisa Suareza z Barcelony. Pomysł nie spodobał się właścicielowi Valencii. Od tamtej pory panowie nie mogli się dogadać i to miało spowodować zwolnienie Marcelino. ✔️ Valencia zatrudniła Alberta Celadesa w roli nowego trenera. Celades pracował jako asystent Julena Lopeteguia w Realu Madryt. 🇦🇷 Nowy menedżer Gimnasii Diego Maradona chce namówić Daniego Osvaldo, by ten dołączył do jego drużyny. Były piłkarz Romy czy Southampton skończył z piłką w 2016 roku i od tamtej pory skupia się na muzycznej karierze. Maradona na przeprowadzkę namawia jeszcze Teveza. 🧒🏻 Najmłodszy syn Diego Simeone, Giuliano, przeniesie się z River Plate do młodzieżowej drużyny Atletico. 16-latek przeszedł wszystkie szczeble młodzieżówek River Plate i teraz rozpocznie swoją przygodę z klubem w którym prasuje jego ojciec. 🆕 PSG planuje złożyć nową ofertę kontraktu dla Marquinhosa. Brazylijskim stoperem interesował się tego lata Juventus, ale Paryżanie odrzucili ich ofertę. Obecna umowa 25-latka z PSG wygasa w 2022 roku. 🔵 Jorginho pragnie związać się z Chelsea na dobre. Przynajmniej tak twierdzi jego agent. Włoch podpisał długoletni kontrakt z „The Blues” w 2018 roku, a niedługo chciałby zasiąść do rozmów w sprawie jego przedłużenia o kolejne kilka lat. 🗣 O niedoszłym transferze Brazylijczyka do Dumy Katalonii w rozmowie z dziennikiem „Sport” wypowiedział się Leo Messi. – Chciałbym znów zobaczyć Neymara w Barcelonie. Szczerze mówić, to nie wiem, czy Barca zrobiła wszystko, by on wrócił – powiedział Argentyńczyk. – Wiadomo jednak, że negocjacje z PSG nie należą do łatwych. Neymar to jeden z najlepszych piłkarzy na świecie – dodał napastnik. (sportonet) 💥 Są zawodnicy, których Florentino Perez nie dał rady ściągnąć do Realu. Jednym z nich jest Lewandowski i na jego temat wypowiedział się ostatnio na łamach hiszpańskich gazet Prezydent Królewskich: „Są piłkarze, którzy nie zostaną sprzedani. Przez kilka lat zabiegaliśmy o Lewandowskiego, bezskutecznie. On nie ma klauzuli wykupu i Bayern go nie sprzeda – powiedział Perez. ✅ Dzięki za uwagę. Miłego dnia ekipa! 💪💪
  3. "Francesco Totti w więzieniu". Zapraszam do lekturki Zastanawialiście się kiedyś, czy miłość kibiców Romy do Francesco Tottiego jest w jakiś sposób mierzalna? Oto zawodnik, który mógł dołączyć do Realu Madryt, ale wolał Rzym. Nazywasz się, dajmy na to Andrea, przychodzisz po raz pierwszy na Stadio Olimpico w 1993 roku, masz jakieś 11 lat, zabrał cię ojciec - widzisz jak debiutuje Totti. Chodzisz na stadion i dojrzewasz, starzejesz się, a on cały czas tam gra. W 2017 nadal chodzisz na stadion, masz już 35 lat i nie wierzysz, bo widzisz go po raz ostatni. Totti był z Tobą zawsze. Tym razem widzicie to Ty, Twój ojciec i Twój ośmioletni syn. Francesco Totti kończy karierę. Zdajecie sobie sprawę, że w zasadzie jest członkiem waszej rodziny. Trudno sobie wyobrazić, co czują fani tego klubu do swojej legendy. Raczej jest to nie do opisania, ale Francesco zaczyna swoją autobiografię taką anegdotą, która może w jakimś stopniu nam to uświadomić. Sytuacja ma miejsce w więzieniu. Jeden z więźniów jest wyraźnie podniecony. Właśnie skończył się turniej futsalowy, a Francesco rozdaje nagrody. Więzień cały czas zachowuje się jak dzieciak. Podskakuje, krzyczy, uśmiecha się, mówi na głos: "Mogę jako pierwszy, mogę?". Nie może się pohamować, Totti przypuszcza, że chodzi mu o zdjęcie pamiątkowe i ocenia go na jakieś 20-22 lata. "Ja robię fotkę jako pierwszy, ja pierwszy!" Cały czas krzyczy chłopak. Wreszcie przychodzi czas na spodziewane zdjęcie... Piłkarz zastanawia się - dlaczego chłopakowi się tak spieszy, czemu chciał zrobić zdjęcie koniecznie jako pierwszy? Nie bardzo rozumie te sytuację, bo przecież i tak zrobiłby sobie zdjęcia z każdym, kto by tego chciał, czekałby do "ostatniego klienta". Był do tego przyzwyczajony. Podekscytowany chłopak przedziera się przez wszystkich. Wszyscy wiedzą o co chodzi, tylko nie Totti. Koledzy świadomie i z uśmiechem usuwają się na bok, dając chłopakowi pierwszeństwo. Rzeczywiście robi zdjęcie jako pierwszy, ale Tottiemu nie daje to spokoju. Na początku myśli, że to jakiś szef wszystkich szefów, ale musi zaspokoić swoją ciekawość: - Dlaczego postanowiłeś zrobić zdjęcie jako pierwszy? - Miałem wyjść tydzień temu, ale kiedy dowiedziałem się, że tu przyjedziesz, to pomyślałem sobie - kiedy będę miał okazję strzelić zdjęcie z kapitanem? Nigdy, chociaż żyłbym sto lat. Poprosiłem więc o rozmowę z dyrektorem, żebym mógł zostać dłużej. A ponieważ nie chciał się zgodzić, to wyciągnąłem asa z rękawa i powiedziałem, że jeśli nie udzieli zgody, to wyjdę i zrobię coś głupiego, żeby tu wrócić. Chłopak spędził dodatkowe siedem dni w więzieniu, żeby tylko uścisnąć dłoń swojemu idolowi i zrobić sobie z nim zdjęcie. Taka właśnie jest miłość fanów Romy do Francesco Tottiego. Dziekuje za przeczytanie! Miłego Dnia! 💪
  4. Plusiorek! Cytat dający do myślenia.
  5. Na nie młody. Brak postów, zerowa aktywność. Dopiero co dołączyłeś. O wymaganiach jakie muszą być na dane stanowisko to nie wspomnę 😅.
  6. Byl 3 lata. Teraz prawie rok w małżeństwie.
  7. Nick: [ShadoOw] Z jakiej rangi rezygnujesz?: Wszystko Powód: Sory, wybaczcie.
  8. NA CHŁODNO PO MECZU Z AUSTRIĄ! Miłego czytania! Wynik lepszy niż gra. Tak można skomentować większość meczów reprezentacji Polski w eliminacjach do EURO 2020. Również ten, bo - nie ma co się oszukiwać - Austria była od nas zwyczajnie lepsza. Pozytywy? Utrzymaliśmy fotel lidera w naszej grupie i koniec przerwy reprezentacyjnej. Przez najbliższy miesiąc możemy podziwiać futbol w najlepszym wydaniu, a za miesiąc znów męczarnie z rodakami w roli głównej. Jerzy Brzęczek, po przeanalizowaniu spotkania ze Słowenią, na wczorajszy mecz dokonał trzech korekt. Powracający po kontuzji Kamil Glik zastąpił Michała Pazdana, Krystian Bielik Mateusza Klicha, a Dawid Kownacki Krzysztofa Piątka. Wiązało się to ze zmianą systemu z 1-4-4-2 na 1-4-2-3-1, gdzie Zieliński wrócił do centrum boiska, na pozycję nr "10", a Kownacki rozpoczął na prawej pomocy. Przynajmniej w teorii, bo w praktyce ciężko ocenić realne ustawienie naszej reprezentacji w ofensywie (sprawdźcie sami na heatmapach). W naszych działaniach panował totalny chaos i brak pomysłu na grę. Niestety - po raz kolejny. Napiszę szczerze - wierzyłem, że Brzęczek wyciągnie wnioski z przegranego w fatalnym stylu piątkowego meczu. Gdy zobaczyłem wyjściowy skład, sądziłem, że zagra odważniej, nie będzie bał się podejść pressingiem, i to nawet wysokim, żeby pokazać kto tutaj jest wyraźnym faworytem i na czyim terenie odbywa się spotkanie. Rzeczywistość okazała się brutalna. Było dokładnie odwrotnie. Polacy od początku dali się stłamsić rywalowi, byli głęboko cofnięci i praktycznie w ogóle nie próbowali zaatakować rywala na ich połowie. W efekcie już w początkowych 10 minutach dopuścili Arnautovicia do oddania dwóch groźnych strzałów, ale napastnik nie miał dobrego dnia; w drugiej połowie zmarnował kolejne dwie wyśmienite okazje. Zespół Jerzego Brzęczka również napsuł trochę krwi obronie rywalom. Najpierw znakomitym dośrodkowaniem z "fałsza" popisał się Grosicki, ale w stuprocentowej sytuacji chybił Lewandowski. Następna i ostatnia sytuacja, w której już prawie widzieliśmy piłkę w bramce Stankovicia był strzał głową Kamila Glika po rzucie rożnym. Obrazkiem, który najbardziej utkwił mi w pamięci, była końcówka pierwszej połowy. Austriacy przez dobre kilkanaście minut zamknęli nas we własnym polu karnym. Cierpliwie budowali atak pozycyjny, z łatwością mijali naszą drugą linię i sprawnie wymieniali podania. Napiszę to z przykrością, ale prawda jest taka, że Austriacy lepiej operowali piłką w okolicach naszej szesnastki niż my na własnej połowie. Ekipa Franco Fody pod względem kultury gry przewyższała nas o głowę. Siła i celność podań, szybkość podejmowanych decyzji, pokazywanie się w wolnych strefach, mobilność, kreatywność - to wszystko było po stronie Austriaków. A nam nawet po odebraniu piłki rzadko udawało się wyprowadzić kontratak. Austriacy świetnie organizowali się po stracie, atakowali wysokim pressingiem, wykorzystywali naszą opieszałość i z łatwością odzyskiwali futbolówkę. Nie wiem, nie jestem trenerem, może taką właśnie taktykę przygotował Brzęczek. Jednak wydaje mi się, że grając na własnym stadionie można (a nawet trzeba) zagrać odważniej i ofensywniej. Nie graliśmy z Brazylią czy Niemcami, a z Austrią - 27. reprezentacją rankingu FIFA. Ta cała bojaźliwość jest już znakiem firmowem obecnej kadry. A szkoda, bo przypominając sobie pierwszy mecz kadencji Brzęczka - z Włochami w Bolonii - mam przed oczami obrazek, kiedy mimo asysty rywala próbowaliśmy rozgrywać piłkę od tyłu, podaniami po ziemi, wykorzystując bramkarza. Z czasem zanikło to na dobre. W poniedziałek znów królowały długie podania, kombinacyjnych ataków było jak na lekarstwo, a większość akcji pchaliśmy na siłę skrzydłami. Co prawda było kilka fajnych kontr, ale moim zdaniem to zasługa złego ustawienia Austriaków, którzy podchodząc agresywnie pressingiem po stracie piłki, zostawiali sporo miejsca między pomocą a obroną. Tak więc, gdy udawało nam się wyjść spod pressingu, zwykle atakowaliśmy taką liczbą zawodników, która powinna pozwolić sfinalizować akcję choćby strzałem. Niestety, często kończyło się to stratą piłki w postaci niedokładnego ostatniego podania, najczęściej słabo spisującego się Kownackiego. Na plus po tym spotkaniu dla Brzęczka chcę zapisać postawienie na młodzież. Tak, wiem, że większość opinii publicznej domagała się Bielika w pierwszym składzie i w zasadzie posłanie go w bój od pierwszej minuty nie było niczym nadzwyczajnym w wykonaniu selekcjonera. Jednak trzeba przyznać, że aby dać szansę niedoświadczonemu zawodnikowi też trzeba - mówiąc kolokwialnie - pokazać jaja. Ponadto fajną zmianę dał Szymański - był zaangażowany, przeprowadził kilka dobrych akcji i mam nadzieję, że będzie dostawał więcej szans. Także Panie Jurku, bardzo dobrze, że wprowadza Pan świeżą krew do kadry, ale prosimy o więcej odważnych decyzji. Nie bójmy się wyjść na przeciwnika wysokim pressingiem i prowadzić grę. Nie mamy w grupie rywali, których powinniśmy się bać. Schowanie się za podwójną gardą, przeszkadzanie przeciwnikowi i liczenie na kontry po ich błędach nie prowadzi do niczego dobrego. Na razie większość meczów wygląda słabo, a progressu w grze naszej reprezentacji wciąż nie widać. Dlatego apeluję o zmianę sposobu gry, lekkie poeksperymentowanie ze składem (w granicach rozsądku, aby nie tracić punktów) i odwagę. Przede wszystkim odwagę. Inaczej po co mamy jechać na EURO? Biegać za piłką, bo boimy się biegać z piłką? Miłego Wtorku ekipa! 💪😊
  9. Osoba która jest z Tobą zawsze, zawsze Ci pomoże, doradzi, nie zostawi Cię sama z problemami. Ale prawdziwych przyjaciół jak to się mówi poznaje się w biedzie.
  10. Na chwilę obecną jestem na Nie. Sory Lebel, ale dopiero co wróciłeś do nas. Posiedź z nami dłużej, daj się lepiej poznać. Brak 20 reklam, regulamin i wymogi to obowiązek. Wiek Mnie troszkę odstrasza, bo nie wiem czy byś sobie poradził na owym stanowisku. Kolejna sprawa to brak 200 postów. Jedyne na co mogę przystać to chęć pomocy, ale tak to nic wiecej. Nadrób wszystko, pokaż, że Ci, zależy i spróbuj za jakiś czas.
×

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.