CSowicze.pl - Sieć serwerów Counter-Strike. Serwery forum CS 1.6 i CS:GO
Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

 Każdy rejon świata ma swoje legendy oraz przerażające istoty o których mówi się w opowieściach. Właśnie jedną z takich istot owianych tajemnicą jest Rake, o którym wzmianki pochodzą głównie ze Stanów Zjednoczonych, a konkretnie ze stanu Nowy Jork. Nie brakuje też relacji z odległego od wschodu USA Meksyku.

Rake to stwór humanoidalny, z nienaturalnie długimi kończynami oraz pazurami, poruszający się na czworaka. Jest chudy, ma białą i łysą skórę oraz wielkie oczy przystosowane do poruszania się w ciemnościach, potrafi też przemieszczać się zaskakująco szybko i cicho. Jego ciało wygląda dosłownie jak połamane po wypadku co czyni go tak przerażającym.

 

 Informacje o tym stworzeniu zaczęły pojawiać się często od około 1960 roku, chociaż podobno można trafić też na wzmianki jeszcze z początków XX wieku. Zawsze jednak stworzenie spotykano przypadkiem w lasach, kanałach czy tunelach. Najbardziej straszne jest jednak to, że Rake lubuje się też w odwiedzaniu ludzkich domostw, stąd często słyszy się o bezpośrednim spotkaniach na strychach, podwórkach czy nawet wewnątrz pokoi.

spacer.png

 

Co ciekawe relacje świadków wahają się od skrajności w skrajność. Z części wynika iż jest to stwór dosyć płochliwy, z drugiej jednak strony inni świadkowie mówili o sporej agresji. 

Z nielicznych relacji wiadomo też, że Rake (w co wątpię) potrafi mówić. Inni wspominają, że stwór potrafił bezszelestnie dostać się do ich domu w nocy, po czym po prostu przysiadał gdzieś w kącie lub na skraju łóżka i wpatrywał się w śpiącego.

 

Oto tekst notatki pozostawiona w pudełku przez samobójczynię z 1964 roku w której wspomniany jest Rake.

 

"Teraz, kiedy już przygotowuję się do odebrania sobie życia, czuję, że koniecznie muszę złagodzić wszelkie poczucie winy oraz bólu, które wywołuję swoim czynem. Nie jest to wasza wina, ani nikogo innego, niż Jego. Pewnego razu obudziłam się i po prostu czułam jego obecność. Innego dnia obudziłam się i ujrzałam jego kształt. Kiedy obudziłam się następnym razem, słyszałam jego głos i spojrzałam w jego oczy. Nie potrafię już spać bez obawy, co przeżyję następnym razem, kiedy otworzę oczy. Nie mogę więcej się budzić. Żegnajcie.”

 

W tym samym pudełku były dwie zaadresowane koperty oraz kolejny list z krótką treścią:  „Droga Linnie, Modliłam się za Ciebie. Mówił Twoje imię."

 

Kolejne zeznanie pochodzi z 2006 roku i zostało spisane przez kobietę,  która z powodu Rake'a straciła dwoje członków rodziny.

 

"Trzy lata temu, 4 lipca, właśnie wróciłam z rodziną z wycieczki do wodospadu Niagara.
Wszyscy byliśmy wyczerpani po wielogodzinnej podróży, więc wraz z mężem położyliśmy dzieci do łóżek
i powiedzieliśmy im, że powinny spać. Około czwartej w nocy obudziłam się myśląc, że mąż wstał i poszedł
do ubikacji. Skorzystałam z jego nieobecności i przeciągnęłam kołdrę na swoją stronę, ale tylko go obudziłam.
Przeprosiłam go więc i powiedziałam, że wydawało mi się, że go nie ma. Kiedy się odwrócił, aby spojrzeć
mi w twarz, dyszał i podciągnął swoje nogi tak szybko, że o mały włos nie zrzucił mnie z łóżka. Później mnie
chwycił za ramię i nic już nie mówił. Kiedy moje oczy przyzwyczaiły się już do ciemności, udało mi się zobaczyć,
co wywołało tę dziwną reakcję. W łóżku przy moich stopach siedział jakiś goły mężczyzna, albo duży
bezwłosy pies, ewentualnie coś w tym rodzaju. Miał twarz odwróconą od nas. Jego pozycja była nienaturalna
i niepokojąca, jakby właśnie został potrącony przez samochód lub też coś podobnego. Z jakiegoś powodu
nie byłam nim specjalnie przerażona. Raczej obawiałam się o jego zdrowie… Założyłam więc w tym momencie,
że powinniśmy mu pomóc. Mój mąż, siedzący w pozycji embrionalnej, wpatrywał się w swoje ręce i nogi,
czasem tylko odrywał od nich wzrok i zerkał na mnie lub na kreaturę. W nagłym zrywie potwór zaczął się
dziwnie poruszać, uderzał rękami powietrze ,a następnie przypełznął brzegiem łóżka do mojego męża, aż
znalazł się niecałą stopę od niego. Trwał tak w całkowitej ciszy przez pół minuty (być może było to tylko 5 sekund,
a tylko tak się wydawało) wpatrując się w twarz mojego męża. Potwór położył dłoń na jego kolanie i szybko
uciekł na korytarz, a stamtąd w kierunku sypialni naszych dzieci. Krzyknęłam głośno i podbiegłam do włącznika
światła. Miałam nadzieję, że w ten sposób go zatrzymam i powstrzymam przed skrzywdzeniem dzieci. Gdy
znalazłam się na korytarzu, światło z naszej sypialni pomogło mi zobaczyć, jak kuca i garbi się jakieś dwadzieścia
stóp ode mnie. Odwrócił się i spojrzał na mnie. Cały był pokryty krwią. Włączyłam światło i ujrzałam moją córkę,
Clarę. Potwór zbiegł po schodach, a ja wraz z mężem spieszyliśmy się, by pomóc córce. Była mocno zraniona i
powiedziała ostatnie już słowa w swoim krótkim życiu: „To jest Rake.” Mój mąż wjechał do jeziora, ponieważ
spieszył się, by dowieźć córkę do szpitala. Nie przeżył. W naszym małym miasteczku wszelkie informacje i plotki
roznoszą się z prędkością światła. Najpierw chciała pomóc policja, lokalna prasa również się tym zainteresowała.
Jednak moja historia nigdy nie została zbadana, ani opublikowana. Przez kilka miesięcy wraz z synem Justinem
mieszkaliśmy w hotelu w pobliżu domu moich rodziców. Gdy już zdecydowaliśmy się wrócić, zaczęłam szukać
odpowiedzi na wszystkie te tajemnicze pytania. W pobliskiej miejscowości znalazłam mężczyzne, który przeżył
prawie to samo co ja. Skontaktowałam się z nim i zaczęliśmy wymieniać się wrażeniami. Wiedział o dwóch i
nnych osobach w stanie Nowy Jork, które również widziały stwora zwanego „Rake.” Polowanie na informacje w
Internecie i pisanie listów w celu uzyskania niewielkiej kolekcji kont internetowych, które mogły dotyczyć
tajemniczej kreatury, zajęło całej naszej czwórce dobre dwa lata. Żadne z nich nie dawało jednak żadnych szczegółów,
historii, czy informacji. W jednym z dzienników znalazła się notka dotycząca potwora, zajmująca trzy strony, jednak
więcej wzmianek już nie było. Jeden z dzienników pokładowych nie mówił nić o samym spotkaniu, natomiast
wspominał, że załoga została przez potwora zmuszona do powrotu. Był to ostatni wpis w tym dzienniku…
Wiele było natomiast takich przypadków, że jedno spotkanie z tą istotą było początkiem całej serii spotkań z tą samą osobą.
Wiele osób wspominało, że potwór do nich mówił. W tej grupie była moja córeczka. To doprowadziło nas do
myśli, że być może Rake odwiedzał nas już wcześniej, jeszcze przed pierwszym spotkaniem. Zainstalowałam więc
sobie magnetofon cyfrowy w pobliżu łóżka i włączałam go na noc przez dwa tygodnie, aby wszystko rejestrował.
Żmudną pracą było wsłuchiwanie się w odgłosy przewracania się w łóżku każdego dnia po przebudzeniu.
Pod koniec drugiego tygodnia byłam już przyzwyczajona do rozmytych dźwięków własnego snu, więc dawałam
ośmiokrotne przyspieszenie. Nadal jednak zajmowało to godzinę. Pierwszego dnia trzeciego tygodnia zdawało mi
się, że wśród zwyczajnych dźwięków wyłapałam coś innego. Odszukałam ten moment i usłyszałam przenikliwy głos.
To był Rake! Nie byłam w stanie słuchać tego fragmentu na tyle długo, abym mogła chociaż zacząć zapisywać,
co mówi. Nie chciałam też, aby ktoś inny tego słuchał. Jedyna rzecz, której byłam pewna, to że słyszałam to już
wcześniej. Zdawało mi się, że było to wtedy, gdy potwór podchodził do mojego męża w tamten pamiętny dzień.
Właściwie, nie pamiętam, abym wtedy cokolwiek słyszała, ale nagrany szept sprawiał, że dokładnie przypominałam
sobie ten moment. Wyobrażałam sobie, co musiała wtedy czuć i myśleć moja córka. Sprawiało to, że byłam
przygnębiona. Nie widziałam Rake’a odkąd zniszczył moje życie. Wiedziałam jednak, że bywał w mojej sypialni,
gdy spałam, jeszcze długo po tamtym dniu. Wiem i boję się, że kiedyś przyjdzie taki dzień, że obudzę się i będę
musiała spojrzeć mu w twarz.”

 

 

Żyjemy jednak w dobie internetu oraz wszechobecnych kamer oraz aparatów, nic więc dziwnego, że w sieci można znaleźć nagrania z udziałem Rake'a. I to właśnie dziś Wam je pokażę. 

 

 

Pierwsze nagranie jest o tyle ciekawe, że albo mamy tutaj perfekcyjnie zaplanowaną akcję oraz fotomontaż albo trafiliśmy na najlepsze możliwe nagranie potwora. W środku dnia chłopak postanawia iść z kamerą do pobliskiego lasu by pochwalić się zrobioną przez siebie "bazą", która miała być pewnie miejscem spotkań ze znajomymi.

 

Plany krzyżuje jednak szmer zza roślinności oraz nagłe pojawienie dziwnej i jak widać agresywnej białej postaci.

 

Kolejne nagranie pochodzi z łazika wykorzystywanego do przeczesywania tuneli kanalizacyjnych i cieków wodnych. Na nagraniu widać jak zza zakrętu ciekawskim okiem na maszynę spogląda jakieś stworzenie.

Można wywnioskować,  że boi się łazika, ponieważ gdy tylko ten rusza do przodu to stwór natychmiast ucieka.

 

 

Kolejne nagranie pochodzi z 2006 roku i zostało wykonane w lesie przy pomocy kamery pozwalającej nagrywać w nocy.

Dwójka mężczyzn słyszy dźwięki z pobliskich zarośli i idzie je sprawdzić sądząc, że to zwierzę. To jednak nie było zwierzę...

 

 

Następne video zostało udostępnione 4 lata temu. Mężczyzna usłyszał dziwne dźwięki na dachu swego domu i wyszedł to sprawdzić.  Po szybkiej wspinaczce na dachu zastał coś czego się nie spodziewał... szybko zszedł i wrócił do domu po swoją broń,  jednak po powrocie dziwny stwór zdążył już zniknąć. 

 

 

Ostatni materiał jest według mnie najbardziej wiarygodny i uważam,  że może stanowić twardy dowód na istnienie Rake'a. Nie dotarłem do oryginalnego filmu, jednak niektóre osoby w YT co jakiś czas je odświeżają.

Para lub małżeństwo słyszą hałasy dobiegające z ich strychu, więc mężczyzna idzie je sprawdzić. 

W ciemności jednak niewiele widać i szybko wraca na piętro. Jednak gdy jest już na ostatnich stopniach dzieje się coś dziwnego.  Ciekawe czy też to zauważyłeś/aś...

Dlaczego uważam nagranie za dowód na istnieje potwora? Reakcja kobiety  wydaj się po prostu zbyt naturalna, widać i słychać,  że jest ona mocno przestraszona, co według mnie jest przesłanką,  że to nie jest ustawiona sytuacja.

 

Dowodem na istnienie białej postaci ma być też to zdjęcie,  które zostało wykonane przy pomocy kamery myśliwskiej reagującej na ruch.

spacer.png

 

A czy Ty wierzysz, że istnieją stworzenia, których nadal nie odkryliśmy?

pamiętaj by nie otwierać oczu gdy czujesz, że ktoś obserwuje cię podczas snu, być może dzięki temu nie sprowokujesz potwora 🙃

 

Tylko człowiek głupi nigdy nie wybacza i wciąż wypomina grzechy, za to człowiek dobry je zapomni i przebaczy.

Ja natomiast uważam, że najlepiej być człowiekiem inteligentnym, który grzechy wybaczy i wypominać nie będzie, lecz będzie też o nich pamiętał i miał baczenie na to czy warto po raz kolejny  zaufać drugiemu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Brakowało mi takiego artykułu spod twojej rączki :diabelek:

Przeczytałam od początku do końca z dużym zainteresowaniem, jednak materiały w postaci filmików sobie darowałam :D samo zdjęcie jest przerażające. 

ZAPRASZAM SERDECZNIE NA SERWER ONLY DD2!

 

91.224.117.91:27450

 

 

b_350_20_692108_381007_ffffff_000000.png

original.gif

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...