Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...


Sign in to follow this  
ShadoOw

Krótko o Superpucharze Europy, zapraszam!

Recommended Posts

Zapraszam do lektury na rozpoczęcie dnia!  Powiem tylko, że warto :)

 

Końcowy gwizdek nie zawsze oznacza końca emocji. Nie minął nawet tydzień od pojedynku o Superpuchar Europy pomiędzy Liverpoolem i Chelsea, a The Reds już są na fotelu Lidera Premier League!  

Jak pewnie wszyscy pamiętacie, sam mecz skończył się grubo po północy. Konieczność rozgrywania dogrywki i serii rzutów karnych mocno rozzłościła Jurgena Kloppa, który doskonale zdawał sobie sprawę, że już w sobotę czeka go ciężka przeprawa z Southampton i każda godzina regeneracji jest na wagę złota. Piłkarze The Reds zrobili rundę honorową wokół boiska, gdy nagle zauważyli jak stewardzi obezwładniają... ich fizjoterapeutę. Pan Jose Luis Rodriguez Robledo okazał się bowiem podobny do człowieka, który swoim nieodpowiedzialnym wtargnięciem na murawę naraził na kontuzję Adriana. Profesjonalizm pierwsza klasa. Po chwili szkoleniowiec zarządził zbiórkę w szatni i nakazał jak najszybszy powrót do hotelu Ritz-Carlton. Zawodnicy mieli przespać się do rana, po czym wyruszyć w czterogodzinny lot do Liverpoolu. Niestety, dwóch z nich musiało pozostać na stadionie. Do gry wkroczyła bowiem agencja zajmująca się testami antydopingowymi, która zażądała próbek moczu Jordana Hendersona oraz Xherdana Shaqiriego. Problem w tym, że ten pierwszy, odwodniony po wyczerpującym meczu nie był w stanie nasikać do pojemnika. "Idź chłopie spać, pogadamy rano"? Nic z tych rzeczy. Henderson otrzymał wodę i miał pić póki nie poczuje potrzeby fizjologicznej. Do hotelu wrócił koło czwartej i z Southampton rozpoczął na ławce rezerwowych.

Podczas lotu powrotnego do Liverpoolu rozpoczęto leczenie kostki Adriana. Lee Nobes, który dołączył do klubu z Manchesteru City w listopadzie ubiegłego roku, spędził trzy godziny z samym bramkarzem The Reds. Wkrótce okazało się, że mocno posiniaczoną nogę ma również James Milner i jego występ w sobotę stoi pod znakiem zapytania. Pomocne okazało się urządzenie nazywane "Game Ready", które zostało opracowane przez naukowców i lekarzy z wykorzystaniem technologii skafandra kosmicznego NASA. Ów wynalazek cyrkuluje zimną wodę ze zbiornika lodu i łagodzi skutki urazów. Po powrocie do Liverpoolu zawodnicy udali się do swoich rodzin, a Jurgen Klopp i jego personel spotkali się analizować nagranie ze spotkania przeciwko Chelsea oraz dyskutować nad mocnymi i słabymi stronami Southampton.

W piątek o godzinie 13 piłkarze przystąpili do lekkiej sesji treningowej. Szkoleniowiec doskonale zdawał sobie sprawę, że czują wciąż w nogach batalię ze środowo-czwartkowej nocy, więc po godzinie zaprosił ich do budynku klubowego. Tam czekał ich szczegółowy wykład o grze "Świętych". Wieczorem ponownie do akcji wkroczyli fizjoterapeuci, którzy poinformowali Kloppa, że Adrian może być niezdatny do gry, a większość piłkarzy nie jest w pełni gotowa do występu. Niemiecki trener uznał więc, że musi spróbować czegoś niekonwencjonalnego. Sobotni poranek zamiast standardowego treningu poświęcił na wspólny spacer, podczas którego przekonywał ich, że są doskonale przygotowani na takie wyzwania. "Nie po to przepracowaliśmy obóz w Evian, żeby teraz wymiękać. Nawet jeśli fizycznie nie czujemy się idealnie, to musimy znaleźć swoją drogę do zwycięstwa. Chcę, żeby następnego dnia prasa pisała o mentalnych gigantach z Liverpoolu, a nie użalała się nad naszą kondycją" - miał powiedzieć. 

Kilka godzin później The Reds pokonali Southampton.

Miłego Dnia Ekipaaaaa! :)

FB_IMG_1566368629134.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By ShadoOw
      Tekst napisany przeze Mnie!  Zachęcam do przeczytania, bo warto
       
      Neymar stał w kolejce po talent, zapomniał o kolejce po rozum!  Bolesne, ale prawdziwe, co się podziało z Brazylijczykiem. 
      Wszystko wydaje się jasne, Neymar po blisko dwóch latach powróci do Barcelony. Prawnicy Brazylijczyka zostali przyłapani wczoraj w siedzibie katalońskiego klubu, Éric Abidal dziś, w południe wylądował w Paryżu, media donosiły również o tym, że w stolicy Francji przebywa Kia Joorabchian, agent Coutinho, który miałby zostać włączony w transakcje, by obniżyć potencjalną kwotę transferu (zdążył to zdementować w swoich mediach społecznościowych), a z klubowego sklepu Les Rouge-et-Bleu zniknęło wszystko, co związane jest z wychowankiem Santosu, o czym donosi Bleacher Report, a według Fabrizio Romano właściciel Nasser Al-Khelaifi polecił Leonardo jak najszybsze zamknięcie transakcji. 
      Tomasz Ćwiąkała, dziennikarz Canal + Sport na swoim twitterze słusznie zauważył, że sytuacja Brazylijczyka jest patowa, ponieważ nie chcą go ani kibice Barcelony, ani kibice PSG. Samo sprowadzenie Neymara do katalońskiego giganta ma być autorskim pomysłem Josepa Marii Bartomeu jako karta przetargowa w umocnieniu swojej pozycji po kilku transferowych wpadkach z Coutinho, Ousmane Dembélé, Malcomem, Boatengiem, Miną, czy Andre Gomesem na czele. Pion finansowy Blaugrany protestuje, Ernesto Valverde będzie mieć niemały orzech do zgryzienia w kontekście zapewnienia odpowiedniej liczby minut dla każdej z gwiazd.    
      Bo jak zestawić jedenastkę, jeśli w Twojej kadrze obecni będą tacy zawodnicy jak Leo Messi, Luis Suarez, Neymar, Antoine Griezmann, Ousmane Dembélé, Sergio Busquets, Arthur, Frenkie de Jong, Ivan Rakitić? Wszyscy dobrze wiemy, że ulubioną formacją byłego trenera Athletic Bilbao jest 4-4-2, gdzie parę napastników tworzyli Suarez oraz Messi, a linie pomocy Busquets, Rakitić, Vidal i Coutinho, by zbalansować ofensywne zapędy Jordiego Alby oraz Nelsona Semedo. 
      Cała transakcja oraz forma płatności jest wielką tajemnicą. Barcelona musiała pozyskać krótkoterminowy kredyt na transfer Grizou, a przecież wisi nad nimi jeszcze sprawa rzekomego powiększenia kwoty transakcji ze względu na negocjowanie umowy w kwietniu, na co dowody ma mieć Atletico, o czym na konferencji prasowej informował Enrique Cerezo, prezes Rojiblancos. W tym oknie Bartomeu nie oszczędzał, wykupiono przecież karty takich zawodników jak Frenkie De Jong, Antoine Griezmann, Neto, Júnior Firpo, Emerson oraz Marc Cucurella za łączną kwotę 255 milionów euro, dochód wynosi jedynie 146 milionów po oddaniu do Petersburga Malcoma, Cillessena do Valencii, Gomesa do Evertonu, Alcacera do BVB, czy Denisa Suareza do Celty Vigo. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że finansowe rozliczenie z PSG to jedynie wierzchołek góry lodowej, dochodzi do tego jeszcze premia za podpis, premia dla agentów oraz samo wynagrodzenie, które nie będzie o wiele mniejsze niż to, które Neymar pobiera w Paryżu (37 milionów euro rocznie). A przecież to właśnie Blaugrana jest klubem, który od 2017 roku wydaje najwięcej na pensje dla swoich piłkarzy. O Finansowe Fair Play jednak nie ma się co martwić, Manchester City został przecież ukarany kwotą 370 tysięcy franków szwajcarskich za złamanie przepisów, co w wolnym przeliczeniu daje kwotę niewiele większa, aniżeli tygodniówka Kevina De Bruyne.   
      Niesamowite jednak w tej całej sytuacji jest to, że dwa lata sprawiły, iż następca Ronaldo, Romario i Ronaldinho w jednej osobie (takim go widzieli fani Canarinhos), cudowne dziecko brazylijskiej piłki znalazło się na zakręcie swojej kariery, który porównać możemy tylko i wyłącznie do Drogi Śmierci w Boliwii, która rozpoczyna się w La Paz, a kończy w Coroico. Już w trakcie gry dla Blaugrany miał wielu przeciwników na czele z Johanem Cruyffem: NeymarGate, natrętne symulowanie, wymuszanie kartek tylko po to, by udać się do Brazylii na urodziny siostry, transfer do PSG, pozew przeciwko Barcelonie, wojna z Cavanim, walka o względy z Mbappé, spóźnianie się na treningi,czy opóźnianie powrotu po letniej przerwie. Lista win jest tak długa jak ta z osiągnięciami wychowanka Santosu. Obecnie Ney postrzegany jest raczej jako połączenie Mario Balotelliego z Justinem Bieberem oraz Miley Cyrus, która nie poradziła sobie ze sławą. Bo czy normalnym jest będąc nastolatkiem mieć tyle pieniędzy, by móc wykarmić w dużej mierze kraje Trzeciego Świata? Kupić sobie wszystko, na co ma się ochotę? Zaczynając od zegarka Henry'ego Gravesa przez Bugatti Veyron Super Sport, a kończąc na legendarnej posesji The Manor, mieszczącej się w LA? Świat oszalał, a Neymar jest tego najlepszym przykładem. Barcelona podejmuje gigantyczne ryzyko, zawodnik PSG trochę mniejsze, bo koniec końców stan konta będzie się zgadzać. Jeśli ten hit transferowy okaże się totalnym niewypałem to Bartomeu zostanie wywieziony na taczce gnoju niczym Jagna w powieści "Chłopi" Reymonta. Nigdy nikomu nie należy życzyć źle, ale dla mnie czas tego zawodnika się skończył i to na jego własne życzenie. Z drugiej jednak strony wykupienie jego karty idealnie wpasowuje się w obecną politykę transferową Barcelony - zaginiony Dembele, Coutinho niedomagający z powodu bólu pleców, czy Griezmann, który odniósł psychiczny uraz po tym, jak Atletico kazało mu stawić się na treningu. Més que un club to tylko slogan, podobny do obietnic wyborczych w Polsce.
      Miłej lektury!

    • By Criminall13
      Siema tak wiem piszę te propki i piszę lecz teraz chodzi o nabijanie postów ....

      Czy jest możliwość aby głosowanie na mapę i w dziale przywitaj się naliczało posty  ? ? 

      Nie ukrywam ,że trochę ciężko nabić początkującemu posty i można by to trochę ułatwić.

      Czekam na resztę wypowiedzi czy popierają tę propozycję i oczywiście również czekam na wypowiedź administracji 

       

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.