Zapewne słyszeliście już o dekrecie prezydenta Stanów Zjednoczonych. Dotyczył on wstrzymania przez 90 dni wydawania wiz do USA obywatelom siedmiu krajów, w których jest największy problem z terroryzmem. Zakaz dotyczył Iranu, Iraku, Syrii, Libii, Sudanu, Jemenu oraz Somalii. Również zakazano przyjmowania jakichkolwiek uchodźców w ciągu tych 90 dni, a w przypadku tych z Syrii, zakaz miał być bezterminowy. Wyjątkiem miały być osoby z mniejszości religijnych które mogą by w tych krajach prześladowane, na przykład Chrześcijanie.
Po tym wydarzeniu w wielu miastach wybuchły duże protesty, nie tylko ludności muzułmańskiej ale również rodowitych mieszkańców USA.
Niedawno Departament Stanu USA wstrzymał ten dekret uznając go za niekonstytucyjny. I jest to bardzo dobra decyzja, ponieważ ten dekret uderzył również w zwykłych obywateli tych krajów, uniemożliwiając im wjazd na teren Stanów Zjednoczonych. Sędzia federalny James Robart taka decyzję uzasadnił tym że m.in., mieszkańcy stanu Waszyngton mogliby ponieść "nieodwracalne szkody", gdyby rozporządzenie prezydenta pozostawało w mocy. Dekret Trumpa zaskarżył stan Waszyngton, w którym władze sprawuje Partia Demokratyczna. Do skargi przyłączył się także stan Minnesota. Prokurator generalny stanu Waszyngton Bob Ferguson przyjął taką decyzję sędziego z zadowoleniem. - "Zwyciężyła konstytucja. Nikt nie stoi ponad prawem, nawet prezydent"- napisał w oświadczeniu Ferguson.
Z Departamentu Sprawiedliwości do Sądu Apelacyjnego wpłynął wniosek o natychmiastowe przywrócenie dekretu prezydenta Trumpa, jednak został on odrzucony. Czekamy na dalszy rozwój wypadków.