Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które...
Szukaj wyników w...
drenn

zamknięty Goście w Głębokich Ścieżkach

Rekomendowane odpowiedzi

Pierwszą część tej historii znajdziecie tutaj:

 

Z PAMIĘTNIKA LEGIONISTY II

Rozbiliśmy mały obóz dzień drogi od thaigu Ortana, rozdzieliliśmy warty, rozpaliliśmy ogień i usiedliśmy razem przy piwie i  pieczonym mięsie z bryłkowca.

W końcu była okazja, żeby dowiedzieć się trochę o dziwnych gościach głębokich ścieżek.

Każdy z oddziału przedstawił się szybko i bez ceregieli, w końcu to nie oni byli w centrum zainteresowania, tylko czwórka naszych "gości".

 

- A kogo my mamy przyjemność częstować naszym rozwodnionym piwem, jeśli wolno spytać?

- A co psia mać, nie widać? Oghren jestem! A z tym piwem to nie schlebiajcie sobie, moje siki lepiej smakują.

- Ciekawe skąd wiesz jak smakują twoje siki krasnoludzie- odparła wiedźma.

-Wybaczcie moim kompanom ich maniery. Panowie i panie, ta śliczna kobieta z ciętym językiem ma na imię Morrigan. Ja zaś jestem Zevran, najlepszy kochanek w całym państwie, były członek Antiviańskich kruków, a od niedawna sługa naszej szarej strażniczki.

 

Oghren odburknął coś pod nosem, po czym dodał: "tylko ich tu nie czaruj pięknisiu".

- Nie śmiałbym stawać ci na drodze, w końcu to ty jesteś mistrzem konwenansów mój mały przyjacielu. Ale może pozwólmy mówić już innym? Odparł szyderczo Zevran.

- Jeszcze się oplujesz od nadmiaru słów- dodała Morrigan.

 

Nasze oczy zwróciły się na strażniczkę, ale ta nie spieszyła się zbytnio ze słowami, jakby czekała czy aby na pewno wszyscy milczą i nikt nie ma nic do dodania. W końcu po długiej ciszy wymówiła tylko jedno słowo: "Solloma".

 

- No tak nasza pani od zaklęć, zawsze taka wygadana, a teraz nic nie powie? Zaczepił Oghren.

Nagle uniosła głowę, jakby wyrwana z głębokiej zadumy, spojrzała na każdego z osobna, aż w końcu dodała kilka słów więcej.

- Ah wybaczcie! Po prostu lubię słuchać jak się kłócicie, ponieważ  brzmi to nader komicznie. A potem już przepadłam we własnych myślach.

- Dla twojego ślicznego uśmiechu, mogę cały czas się z nimi przekomarzać - zagaił Zevran.

- Ty to wiesz jak schlebiać kobiecie Zevranie, ale zdajesz sobie sprawę, że nadal nic z tego? Zresztą nawet gdyby, to jakby to wyglądało? Jeszcze miesiąc temu próbowałeś mnie zabić.

- Zawsze warto próbować moja droga!

Morrigan uniosła tylko brew i skwitowała "To ciekawe, bo jeszcze wczoraj ja miałam coś ślicznego, mały elfie."

- Naturalnie, mało która ma taki dekolt jak ty!

 

Strażniczka ledwo powstrzymując śmiech,  szybko wstała i stwierdziła, że mięso gotowe i szkoda by się zmarnowało, a potem trzeba odpocząć. To chyba miało zapobiec dalszym wymianom zdań.

Oczywiście bunt Oghrena był chyba dla mniej normą.

- Jak to? Nie zdążyłem się nawet uchlać!

- Jak wrócimy do Orzamaru, to będziesz mógł przesiedzieć trzy dni w karczmie i chlać, srać i rzygać do woli, może być ty zafajdany pijaku?

-Ty to wiesz jak mnie udobruchać moja ruda dziewucho!

- Dobrze koniec tego dobrego! Za kilka godzin ruszamy, więc radzę wam się dobrze wyspać, póki sen jest możliwy. Jutro trzeba uciąć kilka  pomiocich łbów.

 I na tym skończyła się ta dziwna dyskusja.

Odniosłem wrażenie, że strażniczka z każdym ze swoich kompanów rozmawiała tak by dostosować swój język, do języka tego drugiego.

Z Oghrenem wystarczyły proste słowa i kilka przekleństw. Zevran wymagał nieco bardziej ambitnego języka i to też dostawał. Z Morrigan zaś często dyskutowała o rzeczach, o których nawet nie wiedziałem, że istnieją. Eh ci magowie... Nigdy ich nie idzie zrozumieć. Ale trzeba przyznać, że to się nazywa przywódca, który dogodzi każdemu.

Dziwiło mnie tylko dlaczego, skoro strażniczka była magiem, nosiła miecz przy pasie. Przecież magowie w ogóle nie potrafią używać broni z tego co mi wiadomo. Dziwne... No ale może niedługo się przekonamy po co jej on, bo z tego co mówi, czeka nas kolejna walka z pomiotami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×