Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które...
Szukaj wyników w...
KamiLeK

zamknięty Od przyjaźni się zaczęło...

Rekomendowane odpowiedzi

No dobra… jestem słabym redaktorem… w ostatniej pracy bojkotowałem sprawy komedii romantycznej co było mi ofensywnie wytykane. Nie minął tydzień a poznałem prawdziwą historię niczym z najlepszej komedii romantycznej w historii kina.

 

W historii bierze udział wielu bohaterów. Jest Paulinka, Paweł, Krzysiu i powiedzmy, że Mateusz. Paulinka i Paweł poznali się kilka lat temu przez internet. Zdziwię was bo nie poznali się na tinderze, sympatii czy innej tego typu stronie. Poznali się na forum gdzie dzielili się swoimi zainteresowaniami. Przez lata oni jak i pozostała dwójka bohaterów trzymała się razem. Było jeszcze kilka innych postaci ale bez sensu się rozpisywać na ich temat. Przyjaźnili się, ale to nie była taka zwykła przyjaźń. Dobre chwile przeplatali złymi momentami, kłótniami, wyrzucaniem sobie niecenzuralnych słów. Taki stan rzeczy trwał przez blisko 4 lata. Przez te 4 lata działo się dużo. Paulina przez niemal rok była w związku z Krzyśkiem, co najlepsze do tego przekonywał ją Paweł a po roku okazało się, że taki związek nie ma sensu. Po 4 latach Paulina w końcu przeprowadziła poważną rozmowę z Pawłem i ta rozmowa zmieniła naprawdę wiele.

 

Paweł po wielu nieudanych znajomościach, wielu porażkach zmienił nastawienie do swojego życia. Zaczął dostrzegać osoby, które naprawdę chcą dla niego jak najlepiej. Takie, które troszczą się o jego dobro i chcą mu pomóc w każdy możliwy sposób. Kulminacja tej przemiany nastąpiła na schyłku poprzedniego i początku nowego roku. Kiedy to Paulina postanowiła zerwać z Krzysztofem. Rykoszetem tej decyzji oberwał Paweł, który nie wiadomo kiedy i w jaki sposób strasznie zbliżył się do Pauliny. Rozmawiali o wielu sprawach, problemach czy radościach. Okazało się, że mają dużo więcej wspólnego niż im się wydawało przez kilka lat. Z dnia na dzień byli co raz bliżej a Paweł po raz pierwszy nieświadomie zaczął myśleć o Paulinie jako o kimś więcej niż tylko przyjaciółka. Teraz sobie pomyślicie, no tak, namówił swoją przyjaciółkę żeby zerwała z facetem bo sam się koło niej zakręcił. No rozczaruje was bo tak nie było. Paweł już jakiś czas temu zaczął patrzeć na większość spraw obiektywnie. We wszystkim dopatrywał drugiego dna. Skoro coś może być jabłkiem to dlaczego nie może być cytryną. Gdyby Paweł nie poznał całej historii tamtego związku pewnie by stwierdził że Paulinie odbija ale poznał i zobaczył, że tylko męczyła się w takich relacjach. Nie było podstaw aby czuła się kochana czy nawet pożądana przez swojego faceta. No cóż, tak też się zdarza i zrobiła najlepszy krok jaki mogła na ten moment zrobić. Chciała dobrze i delikatnie załatwić całą sprawę. Mimo, że sama zachowała się w porządku to jej były nagle się obudził i zaczął się starać z czego nie wyszło nic dobrego. Chłopak popadł już w taką abstrakcje, że zaczął szukać winnych wszędzie tylko nie w sobie. Mniejsza z nim. Gdy Paulina wracała wraz z Pawłem do domu po wypadzie sylwestrowym Paweł spontanicznie stwierdził, że odwiezie ją do domu, który był oddalony o ponad 200 km od jego miejsca zamieszkania. Ktoś pomyśli, że zwariował. Może i zwariował a może chciał być dobrym przyjacielem i pomóc bliskiej osobie aby ta szybciej i bezpieczniej dotarła do domu. Mniejsza… teraz rozpoczyna się właściwa część całej historii. Mateusz, który jest dobrym obserwatorem zauważył, że między Pauliną i Pawłem coś się zmieniło. Zaczęli się dogadywać jak nigdy dotąd. W żartobliwy sposób próbował przekazać swoje wyniki obserwacji Pawłowi, który na początku nie brał ich na serio. Wystarczyło kilka kolejnych dni aby zmienił swoje nastawienia. Zaczął dbać o swoją przyjaciółkę, przejmować się jej problemami i starał jej się pomagać jak tylko mógł. Paulina odwzajemniała takie działanie i oboje jeszcze bardziej się do siebie zbliżyli. Przyszła kolejna okazja aby się spotkać. Znów Paweł i Paulina jechali razem samochodem do swoich znajomych. Może i chodziło aby spotkać się ze znajomymi a może właśnie o to aby oni mogli spędzić czas ze sobą. Byli tam tylko przez weekend. W sobotni wieczór we dwoje oglądali film i nawet tam nic nie wskazywało na to aby miało „urodzić” się coś niezwykłego. Gdy rano wstali przyszedł do nich Mateusz aby posiedzieć i pogadać zanim odjadą. Chwile później miał przyjść Krzysiu ze swoim kuzynem i jednocześnie znajomym całej grupy – Piotrkiem. Przed ich przyjściem cała trójka wpadła na dość śmieszny ale i chamski pomysł aby złączyć łóżka na którym spała Paulina i Paweł i zobaczyć reakcje Krzysztofa. Ten niezbyt smaczny dowcip zamienił się w coś pięknego. Wszystko poszło dalej. Nim się wszyscy obejrzeli Paweł i Paulinka leżeli obok siebie w łóżku tak jak by nikogo wokół nich nie było. Minęło kilka następnych chwil a oni wciąż leżeli wtuleni w siebie i nie interesowało ich nic, gdy wracali czuli się jakby byli parą, nie przeszkadzało im nic, nie zadawali żadnych nie potrzebnych pytań. W głowie mieli bałagan ale nie okazywali tego. Liczyła się dla nich tylko ta jedyna chwila. Pawłowi nie przeszkadzał nawet fakt, że mógł używać tylko jednej ręki do panowanie nad pojazdem oraz zmiany biegów, druga ręka tonęła w uściskach dłoni Pauliny. Na koniec przytulanie, takie zwykłe przyjacielskie na pierwszy rzut oka, ale oboje czuli niesamowitą więź. Oboje w głowie mieli różne myśli. Czy dobrze robią? Czy to wszystko nie za szybko. No cóż, nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Dla każdego może być inaczej ale dla nich? Dla nich to było coś w rodzaju wojny… wojny z własnymi myślami. Co będzie dalej, jak długo to się utrzyma. Obojgu zależało na sobie i bali się, że takie relacje w konsekwencji mogą całkowicie zepsuć ich relacje. Pawłowi Paulina była bardzo potrzebna, nagle dotarło do niego, że to właśnie jej potrzebował, że to ona była zawsze przy nim gdy on potrzebował kompana do rozmowy. A Paulina? Przeszła w życiu wiele, udawała twardą ale w głębi duszy wziąć byłą łagodną i kochaną Paulinką, która potrzebowała głównie zrozumienia, troski i bliskości. Nie oczekiwała drogich prezentów, pięknych słów. Chciała tylko szczęścia i miłych wspomnień. Minęły kolejne dni ich kontakt wciąż wchodził na wyższy poziom. Kolejny weekend i kolejne spotkanie tej dwójki. Tym razem bez osób trzecich w mieście Pawła. Spędzili kilka godzin razem, czuli się beztrosko. Nie poruszali tematów, które mogłyby zepsuć tę chwile. Zachowywali się jak by byli parą i cieszyli się tym. Uśmiechali się, rozmawiali. Nawet najmniejszy gest powodował uśmiech na ich twarzach. Nie przeszkadzała im nawet choroba Pawła i słabe samopoczucie. Ważna była tamta chwila i tamten dzień, wszystko inne straciło wtedy sens.

 

Niestety… każdy dobry moment kiedyś się kończy. Zbliżał się czas gdy Paulina musiała wracać do domu. Przed tym jak Paweł zobaczył odjeżdżającą Paulinę wydarzyło się coś czego chyba nikt się nie spodziewał. Owszem byli ze sobą blisko mając łeb na karku. W jednej chwili, w ułamku sekundy wszystkie myśli odeszły, ich szare komórki przestały działać a do gry weszły czyste emocje. Nim się obejrzeli tonęli we wzajemnych uściskach i pocałunkach. To było coś czego potrzebowali, tej cholernej bliskości, której przez tyle czasu im brakowało. Namiętne pocałunki, które raz za razem były co raz silniejsze. Gdybyście zapytali ich czy ktoś się temu przyglądał nie odpowiedzieli by, oboje w tym samym momencie wyłączyli się na wszystkie bodźce zewnętrzne. Czuli tylko własny dotyk i pragnienie aby ta chwila trwała wiecznie. No i życie znów dało pstryczek w nos szczęśliwym ludziom. Nagle czas zaczął mijać bardzo szybko… Jeszcze chwilę posiedzieli w samochodzie i cieszyli się tą chwilą ale nadjechał pociąg i Paulina musiała wracać do domu. Po ostatniej scenie pożegnalnej, dwójka radosnych ludzi zmieniła się… Paulina zrobiła się smutna, że tak piękna chwila musiała tak szybko się skończyć. Paweł po chwili radości z wydarzeń, które miały miejsce kilka minut wcześniej zrozumiał, że już teraz tęskni za Pauliną. Wracając do domu cały czas był myślami przy niej, znów jego głowę opanowały myśli o przyszłości. Jak to będzie wyglądać? Co będzie dalej? Miał pretensje do siebie, że się nie powstrzymał, że dopuścił do takiego biegu wydarzeń. Miał dać czas Paulinie na poukładanie własnych spraw. Mimo wszystko, ta pamiętna sobota wyszła im na dobre, przynajmniej teraz wychodzi. Oboje doświadczyli, że łączy ich dużo poważniejsze uczucie niż początkowo mogło się wydawać. Dbają o siebie nawzajem, wspierają się i przede wszystkim interesują się sobą.

Co będzie dalej? Tego nikt nie przewidzi. Mają takie charaktery, że jedna sekunda może zmienić wszystko ale oboje spoglądają pozytywnie w przyszłość i oby wszystko w końcu ułożyło się po ich myśli…

Skąd to wszystko wiem? Powiedzmy, że jestem dobrym słuchaczem, obserwatorem i mam tę przewagę, że leworęczni mają bujniejszą wyobraźnie. Czy uwierzycie w tą historie to już wasza sprawa, ja w nią wierzę bo mam dowody, że jest prawdziwa. Uczy ona aby nigdy nie przekreślać żadnych zdarzeń w naszym życiu.

Jak śpiewała Anita Lipnicka w swojej piosence :

"Wszystko się może zdarzyć
gdy głowa pełna marzeń
gdy tylko czegoś pragniesz, gdy bardzo chcesz
wszystko może zdarzyć się."

Tą historię można odebrać na wiele sposobów. Jednym może się nie podobać to, że Paweł zbliżył się tak bardzo do kobiety, która jeszcze nie dawno była w bliskich relacjach z jego znajomym… Ale powiedzcie mi szczerze, jaki jest sens życia jeśli czyjeś zdanie ma nam zabrać powód do szczęścia? Są sprawy przy których mózg i myśli nie są potrzebne a najlepszym przewodnikiem jest serce…

Kiedy spotyka się taka dwójka jak opisana wyżej logika odchodzi w zapomnienie. Liczą się tylko te chwile gdzie są szczęśliwi, logika przychodzi później ale w takim momencie jak ten przynosi te same myśli co serce. Nic tylko trzymać kciuki aby tej dwójce wszystko wyszło jak najlepiej. Aby w końcu poczuli choć kawałek szczęścia…

Ciężko jest napisać wszystko o tej sytuacji, nie wszystko da się opisać słowami czy nawet zrozumieć. Wydaje mi się, że to co najważniejsze przekazałem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Az sie podjaralam xd haha

Piekna historia, czytajac artykul po artykule juz chyba wiem co sie tu kroi. :p szczescia "Paulina i Paweł" ^^ <3

Edytowane przez Sysia ;*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ależ oklepane. Jedno szczęście, że to prawdziwa historia, bo dostałbyś ochrzan za wymyślanie czegoś takiego xd. Mam tylko nadzieję, że ta historia zakończy się tak samo jak moja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×