Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które...
Szukaj wyników w...
KamiLeK

zamknięty Porozmawiajmy o kłamstwach...

Rekomendowane odpowiedzi

Prawda… ach ta prawda, jak ja jej ku**a nienawidzę. Ilu z was nie jednokrotnie wykrzyczało coś w tym stylu ? No nie bójcie się, ja też tak mówiłem, nie jestem taki święty jak myślicie, nikt nie jest.

 

Skoro tak jej nienawidzimy to czemu jej oczekujemy od innych? Albo inaczej… Skoro jej oczekujemy dlaczego sami nie jesteśmy szczerzy? Wybrałem sobie dość ciężki temat do omówienia, zwłaszcza, że myślami jestem już 200 km od domu i spędzam miły weekend no ale cóż, trzeba przyjąć wszystko na klatę!

4-9116.jpg

Na początku trzeba zrozumieć co to szczerość. Bez tego dalej nie ruszymy a nawet jak ruszymy to nic nie zrozumiemy. Otóż, szczerość nie występuje wtedy gdy słyszymy to co chcemy albo mówimy to co inni chcą usłyszeć od nas. Wtedy mamy do czynienia ze zwykłym podlizywaniem się. Szczerość natomiast występuje wtedy gdy mimo obaw mówimy co sądzimy na dany temat, nawet jeżeli możemy przez to dużo stracić.  Tracimy zwykle wtedy gdy rozmawiamy z osobą, która nie rozumie szczerości. Zamiast docenić fakt iż przełamujesz się aby być szczerym wobec osoby, na której Ci zależy dostajesz kopa w cztery litery. Takie jest życie i zanim trafimy na naprawdę bliskie osoby, kilka razy musimy się porządnie przejechać i sukcesywnie zmieniać nastawienie do znajomości.

 

Ludzie często mówią, że szczerość nie zawsze jest dobra. Na pierwszy rzut oka jest to prawda. Przecież nie powiemy do pracodawcy, że go nie szanujemy i najchętniej naplulibyśmy mu na twarz bo stracimy źródło dochodu jednak wtedy pojawia się druga strona medalu. Dlaczego mamy robić coś czego nie lubimy? To tak jak bym teraz kazał losowo wybranej osobie napisać długi artykuł podczas gdy ta osoba z pisaniem ma tyle wspólnego co Tatiana z A4 z legalnym zarobkiem. Czasem sytuacja tego wymaga jednak każdy z nas dąży do tego aby robić to co lubi.

images?q=tbn:ANd9GcQ4FwZD_DrdOxFfgW0MEBB

Dlaczego więc okłamujemy? Zatajamy prawdę? Odpowiedź przychodzi nam do głowy bardzo szybko. Bo jest nam lżej! Lepiej okłamać i mieć spokój niż powiedzieć prawdę i się tłumaczyć.

 

O ile mamy do czynienia z małymi kłamstwami, które nie mają opłakanych skutków, nie trzeba dramatyzować. Problem pojawia się gdy zaczynamy kłamać w dużo ważniejszych kwestiach. W związku, w pracy czy nawet w relacjach przyjacielskich. Kłamstwa nie odbijają się tylko na osobach, które okłamujemy. Głównie odbija się to na nas. Dochodzimy do miejsca w którym nie potrafimy sami sobie zaufać. Tracimy kontrolę nad sobą i nie rozróżniamy fikcji od prawdy. I rzeczywiście, głównym powodem dla którego kłamiemy jest fakt, że droga ta jest lżejsza i łatwiejsza do pokonania.

 

Niestety, często sami tego doświadczamy i jesteśmy prowokatorami takiego działania. Nie chcemy kogoś urazić? Jesteśmy w stanie wymyślać naprawdę absurdalne rzeczy na swój temat.

Tak jak w utworze Soboty

„Mam raka, mam guza i nawet gdybym k***a chciała

Rady bym nie dała, poza tym w mym sercu tylko ty”.

Ludzie są zdolni do udawania chorób aby tylko zmusić kogoś do odizolowania się. Pomysłów jest naprawdę niezliczona liczba. Co osoba, co przypadek to inny.

 

Zadajmy sobie pytanie czy warto? Czy takie postępowanie jest potrzebne? W niektórych przypadkach na pewno tak. Wyobraźcie sobie sytuacje gdy musicie waszemu bliskiego przekazać, że umiera (naprawdę). Nawet ktoś pozbawiony uczuć miałby z tym problem. Wielu z nas nie powiedziało by nic, brakowało by nam odwagi. Wtedy zatajenie prawdy nie jest aż tak złe.

 

Ale sytuacje gdy okłamujemy partnera, przyjaciela, rodziców są dla mnie teraz niezbyt zrozumiałe. Teraz bo jeszcze jakiś czas temu podążałem drogą łatwą. Taką aby mi było lepiej. W końcu nastał wielki czas kiedy się obudziłem i dotarło do mnie, że oszukuje samego siebie. Szkoda, że od kłamstwa nie rośnie nos... ech ale to by było zabawne ! 

article-314.jpg

Najgorszy powód jaki może być to brak zdecydowania, który pojawia się głównie przy próbach budowania związku. Człowiek potrafi okłamywać kilka osób na raz. Teraz wkopię sam siebie i innych facetów ale mamy tak, że potrafimy flirtować z kilkoma kobietami na raz i czekać aż z „którąś coś się ruszy”. Jaki jest w tym cel? Teraz już nie wiem ale wcześniej było to w formie „Jak nie ta to inna” i jednocześnie zawsze miałem opcje awaryjną czy też inaczej zwaną nagrodę pocieszenia. Tak wiem, teraz każdy mnie będzie hejtował :D A najbardziej Ci, którzy najmniej wiedzą… mniejsza.

m%C4%99%C5%BCczyzna.jpg

Człowiek z wiekiem dorasta i uczy się na błędach, jeśli mógłbym teraz wyeliminować kilka błędów z przeszłości na pewno był bym lepszym człowiekiem. Za swoje błędy trzeba zapłacić, czasami według pewnego powiedzenia „Karma zawsze wraca”. Otóż tak! Wraca i prędzej czy później wróci do każdego. Nawet w bajkach było to cudownie pokazane, chociaż wtedy nie znane jako pojęcie "Karma". 

1353012260_by_kyd_600.jpg

Zatem czy warto oszukiwać? Na pewno nie warto ale czasami nie ma innego wyjścia. Nie warto okłamywać ludzi, którym na nas zależy jeśli mogło by to zagrozić waszym relacjom. Każde kłamstwo w końcu ujrzy światło dzienne.

A dlaczego okłamujemy? Powtórzę się jeszcze raz – jest nam lżej mówić coś, co chce usłyszeć ktoś inny bądź mówić to co stawia nas w złym świetle przez co inni się izolują, czasami ma to skutek uboczny bo rykoszetem dostają osoby, które pierwotnie miały nim nie dostać.

A Wy jaki macie stosunek do kłamstw, oszczerstw i zatajaniu ważnych faktów ? Zapraszam do dyskusji!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oszustwo to coś w czym jestem dobry i sobie to cenię. Wystarczy korzystać kiedy chcesz, a nie kiedy musisz ^^ Polecam serdecznie białe kłamstwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.01.2019 o 00:17, KamiLeK napisał:

potrafimy flirtować z kilkoma kobietami na raz i czekać aż z „którąś coś się ruszy”. Jaki jest w tym cel? Teraz już nie wiem ale wcześniej było to w formie „Jak nie ta to inna” i jednocześnie zawsze miałem opcje awaryjną czy też inaczej zwaną nagrodę pocieszenia

Słodkoooo <3 ale niestety jest to fakt... i nie tylko wy tak się zachowujecie... :<

Mam wrażenie, że wynika to z tego że jednak nie czujemy się pewnie w tym świecie... Lepiej jest mieć to "wyjscie awaryjne" niż zostać z niczym, a tego wiele osób się po prostu obawia dlatego zachowujemy się jak zachowujemy...  mniejszaa...

 

Sam artykuł jak zwykle bardzo dobry ! Co tu dużo pisać... piszesz z serca i to co myślisz a efekt tego jest zajebisty ;*

Plusik obowiązkowo się należy ! I grzech nie nabić posta pod taką pracą ;x hihi ;3

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×