Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które...
Szukaj wyników w...

KamiLeK

Redaktor
  • Zawartość

    132
  • Post ratio

    0.01
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6
  • Czas Online

    6d 10m 24s

Zawartość dodana przez KamiLeK

  1. ♦ Kto jest Twoim autorytetem? ♦
  2. Idea gromadzenia danych sięga czasów starożytnych, a dzisiaj gromadzimy ich tak dużo, że konieczna jest umiejętność radzenia sobie z zalewem informacji. Żyjemy w czasach, w których dziesięciolatek jest lepiej poinformowany niż premier mocarstwa sto lat temu. Co z tego wynika? Wydarzenia na drugiej półkuli oglądamy na żywo i możemy odnieść wrażenie, że dzieją się tuż obok. Jeśli nie ma nas w internecie to dla coraz większej liczby ludzi nie ma nas w ogóle. Społeczności internetowe mogą wpływać na wyniki wyborów, ale dziecko może być emocjonalnie głębiej związane z kimś na drugiej półkuli niż z rodziną w sąsiednim pokoju. Przez internet ludzie nawiązują znajomości i zawierają małżeństwa. Na podstawie pytań zadawanych w przeglądarkach można zlokalizować epidemie wcześniej niż zrobią to odpowiednie służby. Internet może być świetnym medium do promocji dziedzictwa kulturowego. Dziś podejmę dość bliski dla każdego temat. Zapraszam na moje przemyślenia odnośnie znajomości internetowych! Znajomości internetowe to dla wielu codzienność, również dla mnie bo bliższe dla mnie są osoby poznane w sieci niż te, które są na miejscu. Od kilku lat przekonywałem się co raz bardziej, że bez internetu człowiek może po prostu zginąć. Dziś też tak uważam ponieważ przekonałem się na własnej skórze jak wygląda internetowa znajomość. Przy takim rozwoju technologii dzień w dzień możemy widywać się z osobą, która mieszka setki albo i tysiące kilometrów od nas. Obecnie mamy kilka głównych aplikacji, które nam to umożliwiają; Skype, facebook, WhatsApp czy proste i już nieco zapomniane wideo rozmowy przez telefon. Nie przyszedłem tutaj aby tłumaczyć jak można rozmawiać tylko opowiedzieć o tym co sam zaobserwowałem przez te kilka lat. Każdy z nas szuka bratniej duszy, kogoś z kim będziemy mięli wspólne tematy, zainteresowania i przy kim będziemy się dobrze czuć. Nie zawsze jednak taka osoba jest blisko nas. Podobno każdy z nas ma brata bliźniaka, który może żyć na drugim końcu świata. Coś w tym jest ponieważ niejednokrotnie najlepiej rozmawia nam się z osobami, które są daleko od nas. I nie mylmy tutaj relacji koleżeńskich z relacjami partnerskimi bo to dwie inne rzeczy. Wracając do tematu. Są ludzie, którzy mają olbrzymi problem z mówieniem o swoich problemach osobom z najbliższego otoczenia, ten problem znika natomiast gdy mamy styczność z osobą świeżo poznaną, mamy większe zaufanie bo wiemy, że nie może nam wyrządzić szkody w najbliższym otoczeniu ? Czy to jest dziwne? Według mnie nie. Sam tak mam i w zasadzie nie przeszkadza mi to ani trochę. Przez internet poznałem wiele osób, ale tylko z niektórymi utrzymuję kontakt do dziś. Ba ! Nawet z niektórymi regularnie spotykam się przy okazji długich weekendów czy wakacyjnych wypadów. Na pewno nikt, nigdy mnie nie przekona, że takie znajomości są złe. Są o wiele lepsze niż te standardowe. Skąd taki wniosek? Wyobraźcie sobie, że przez 21 lat mojego życia nigdy nie byłem na meczu ekstraklasy a teraz pojawia się taka szansa bo sam raczej nigdy bym się na to nie zdecydował a właśnie przez internet poznałem osobę, która ma podobne zainteresowania i razem chcemy spełnić mój plan wyjazdu na kilka takich spotkań. Wniosek jest prosty. Poznając osoby rozrzucone po całej Polsce możemy poznać chociażby kulturę danego miasta. Poznać opinię jak się żyje na co dzień w mieście X i Y i wiele wiele więcej. Oczywiście, nie każda znajomość tak wygląda. Zdarzają się też takie które upadają w krótkim czasie z wielu powodów. Również się z takimi spotkałem ale mimo wszystko nie żałuje ich bo wiele mnie nauczyły. Skupiam się na tych pozytywnych znajomościach. Osobach, które mimo dalekiej odległości są przy mnie i mnie wspierają a czasami nawet skrytykują w dobrej wierze. Czy jest coś negatywnego w takich relacjach? Tak, jeżeli nie zdajemy sobie sprawy z tego jak powinna ona wyglądać. Nie będę tutaj pouczał bo nie da się ułożyć złotego środku. To wszystko zależy od osób z którymi w taki sposób się poznajemy i spędzamy czas. Jedno wiem na pewno! Nie zamieniłbym na nikogo innego niektórych znajomych poznanych w sieci! Jestem raczej charakternym człowiekiem, któremu ciężko przemówić do rozsądku a mimo wszystko są osoby, które potrafią. A gdy człowiek jedzie na spotkanie z osobą/osobami, których nie widział nigdy "na żywo" ma w sobie niesamowitą ciekawość i niejednokrotnie takie spotkania pomagają jeszcze bardziej zawęzić relacje. Na naszym forum również można zaobserwować takie zjawiska. Żyjemy wszyscy w jednej społeczności, dla wielu spędzanie czasu na forum jest codziennością. Często znajdujemy tutaj osoby do wspólnych rozmów, tematów. Nawet zdarza się, że osoby z sieci spotykają się w jednym miejscu i wspólnie spędzają czas. Takie mamy już czasy i prędzej czy później każdy się temu podda aczkolwiek ta część internetu jest bardzo pozytywną częścią z której wypływają głównie korzyści dla każdego człowieka. Również ja poznałem tutaj wiele osób, z którymi mogę porozmawiać na wiele tematów. Nie z każdy się zgadzam, ale mimo wszystko jest o czym pisać!
  3. Po bardzo długim czasie rozłąki z wywiadami postanowiłem wrócić do starych zwyczajów. Dziś prezentuje wywiad z jednym z młodszych użytkowników naszego forum i jednocześnie adminem jednego z serwerów CS GO. Przyszły gracz Wisły Płock, który łączy pasje z obowiązkami i jeszcze znajduje przy tym czas dla kobiety ! Poznajcie @ RadziuKNK ! KamiLeK Cześć ! Z tej strony redaktor Kamil z Csowicze. Na samym początku chciałbym gorąco podziękować, że zgodziłeś się poświęcić trochę wolnego czasu w niedzielne popołudnie. Chciałbym abyś przedstawił się naszym użytkownikom, powiedział jak masz na imię, ile lat i skąd jesteś. RadziuKNK Hejka! No nie ma problemu przyjemność po mojej stronie. A więc tak Nazywam się Radek, w marcu kończę 16 lat a pochodzę z Zawidza Kościelnego, to taka mała miejscowość nie daleko Płocka :d KamiLeK Nie miałem okazji być jeszcze w Płocku. Opowiesz nam krótki o tym mieście ? Jest w nim coś godnego zobaczenia ? RadziuKNK Polecam wpaść. Płock to spore miasto posiadające ponad 120 tyś. mieszkańców. Znajdują się tam 3 duże galerie w tym 1 z najlepszych kin "Helios" Znajduje się tam również klub sportowy "Wisła Płock" do którego się niebawem przenoszę by grać w ich barwach. Jest tam dużo szkół, ogromnych parków oraz super zoo. Gorąco zapraszam! KamiLeK Na Wiśle na pewno pojadę w przyszłości ! Rozumiem, że grasz w piłkę. Ile już trwa Twoja przygoda z piłką ? RadziuKNK Moja przygoda z piłką nożną trwa już ponad 10 lat. Pierwszy raz piłkę kopnąłem w wieku 5 lat gdy tata namówił mnie do gry. Z racji tego że sam był sportowcem. To dzięki niemu zawdzięczam ten zapał do gry oraz zdolności piłkarskie. KamiLeK Miałem identyczną sytuację więc wiem o co chodzi. Twój tata chodzi na Twoje mecze ? RadziuKNK Obecnie nie chodzi ponieważ pracuje za granicą dokładnie w Belgii , ale gdy tylko przyjedzie to razem z mamą jeżeli jest okazja to oglądają moje treningi oraz mecze. KamiLeK Dużo pozytywnej energii daje Ci obecność rodziców na trybunach ? RadziuKNK Owszem. Daje mi to większą pewność siebie oraz ogromną motywację by nie zawieść siebie, drużyny oraz moich rodziców. KamiLeK Dobrze, zostawmy temat piłki nożnej. Masz jeszcze jakieś inne zainteresowania oprócz piłki ? RadziuKNK Tak! Między innymi jest to e-sport oraz inne sporty jak piłka ręczna, siatkówka bądź też uczęszczam na siłownie. KamiLeK Ogólnie rzecz biorąc wszystko co podchodzi pod sport należy do Twoich zainteresowań. Rozumiem, że jeszcze się uczysz, do jakiej szkoły uczęszczasz ? RadziuKNK Obecnie kończę gimnazjum im. Stanisława Reymonta w Zawidzu Kościelnym, lecz niestety jest to mój ostatni rok w tym gimnazjum ponieważ po tym roku idę do jednego z liceum w Płocku KamiLeK Masz już upatrzony kierunek w jakim chcesz się edukować ? RadziuKNK Nie myślałem jeszcze o tym jaki by kierunek wybrać ponieważ w obecnej chwili mocno ingeruję w sport ale jeśli miał bym w tej chwili wybierać to było by to coś w kierunku wychowania fizycznego. KamiLeK Również przez długi czas o tym myślałem ale ostatecznie plany nie wyszły. Masz swoją sympatię ? Czy może wciąż szukasz tej jedynej ? RadziuKNK Tak, owszem mam już swoją sympatię która jest już tą jedyną. Znam ją praktycznie od dziecka a ma na imię Natalia <3 KamiLeK Gdybyś miał powiedzieć co według Ciebie powinna w sobie mieć idealna kobieta co by to było ? RadziuKNK No według mnie to przede wszystkim dużo humoru, cierpliwości do mnie xD powinna być mądra, szczera, miła, wyrozumiała, pomocna oraz piękna. KamiLeK Jak u Ciebie wygląda rozporządzenie czasu między sportem, kobietą i sprawowaniem opieki nad serwerem na którym jesteś adminem ? Na co poświęcasz najwięcej czasu ? RadziuKNK Dziennie spędzam na granie około 2/3h czasami nawet dłużej, zależy czy mam coś do roboty czy nie. Z dziewczyną widuję się codziennie w szkole i po niej. Spędzamy ze sobą niemal cały wolny czas. A jeśli chodzi o sport to nie licząc treningów które mam 4 dni w tygodniu to co piątek spotykam się z przyjaciółmi na hali sportowej i urządzamy sobie małe zawody, a w wakacje to codziennie po kilka godzin spędzam na świeżym powietrzu. KamiLeK Przejdźmy zatem do pytań odnośnie naszej sieci. Na początku powiedz nam czy byłeś na sieci przed reaktywacja i ile już ogólnie czasu jesteś na forum. RadziuKNK Przed reaktywacją forum grałem sobie tylko na serwerach nie miałem nawet konta na forum. Na forum jestem już 13 dni konto założyłem 31 grudnia godzinę przed nowym rokiem była to jeśli dobrze pamiętam 23:10 KamiLeK Co Cię przyciągnęło na csowicze ? RadziuKNK No przede wszystkim forum csowicze ma niesamowity wygląd forum oraz niesamowicie miłą społeczność. Dobrych oraz pomocnych administratorów i fajne serwery na których spędam trochę czasu. KamiLeK Co sądzisz o właścicielach sieci ? Wywiązują się ze swoich obowiązków czy czegoś im brakuje ? RadziuKNK Co sądzę o właścicielach forum? No są pracowici dbają o każdy szczegół, według mnie wywiązują się ze swoich obowiązków. A o tym czy czegoś im brakuje. No jak dla mnie to niczego, są odpowiedzialni oraz pomocni :d KamiLeK Jest rzecz, którą zmienił byś na forum ? RadziuKNK Obecnie nie znalazłem takiej. KamiLeK Potrafisz wskazać użytkownika z którym do tej pory masz najlepszy kontakt na forum ? RadziuKNK No jest ich kilku. Są to między innymi @ eXe., @ Lexy Panterra oraz Ty. KamiLeK Miło mi Jaki serwer jeszcze chciałbyś zobaczyć na naszej sieci ? RadziuKNK Są trzy takie serwery na które najbardziej czekam. Są to serwery do CSGO czyli Cod Mod, JailBreak oraz Death Run KamiLeK Myślałeś nad stworzeniem własnego serwera czy zadowala się posada admina ? RadziuKNK Owszem myślałem o założeniu swojego własnego serwera i był by to jeden z trzech wymienionych wyżej. KamiLeK W takim razie co poszło nie tak, że nie zabrałeś się za to ? RadziuKNK Nie mam czasu oraz umiejętności. Wszystko co kiedyś się uczyłem na temat tworzenia serwerów zapomniałem ale w te ferie planuję zacząć :d KamiLeK No to powodzenia w takim razie ! Powiedz mi co sądzisz o redakcji csowicze ? RadziuKNK Dzięki! Redakcja forum jest niesamowicie pracowita, zdolna oraz doświadczona KamiLeK Teraz przejdziemy do porcji szybkich pytań. Gotowy ? RadziuKNK Tak KamiLeK CS 1.6 czy CS GO ? RadziuKNK CS GO KamiLeK Skoki narciarskie czy boks ? RadziuKNK Boks KamiLeK @ Lexy Panterra czy @ Sysia ;* ? RadziuKNK Trudne pytanie ale odpowiedź jest tylko jedna. Obie! KamiLeK Załóżmy, że zaliczam ! Cola czy Pepsi ? RadziuKNK Nie pije ani tego ani tego ale jak już to Cola KamiLeK Brat czy siostra ? RadziuKNK Mam młodszego Brata ale wolał bym siostrę. KamiLeK Zbliżamy się do końca naszego wywiadu. Specjalnie zostawiłem jedno pytanie na koniec ! Co sądzisz o nowym moderatorze naszego forum - @ eXe. ? RadziuKNK No jest mega spamerem xD Ale poza tym jest przyjazny, pracowity, no-life, zabawny. No taki filar społeczności można powiedzieć xD KamiLeK Z kim chciałbyś zobaczyć kolejny wywiad ? RadziuKNK No myślę że naszła kolej na panie. Np. @ Lexy Panterra bądź też @ Sysia ;* :d KamiLeK Biorę to zadanie na siebie ! Chcesz kogoś pozdrowić ? RadziuKNK Oczywiście! Pozdrawiam całą społeczność forum! <3 KamiLeK Jeszcze raz dziękuję za poświęcony mi czas ! Trzymaj się ! RadziuKNK Dzięki ! Nawzajem !
  4. ♦ Jakie masz plany na najbliższy rok ? ♦
  5. Jeśli na ostatniej prostej nic nie ulegnie zmianie to Krzysztof Piątek zostanie graczem AC Milan. Menedżerowie napastnika przebywają w Mediolanie i ustalają szczegóły rekordowego transferu. Włodarze klubu z Mediolanu mają bardzo ciężkie zadanie. Muszą znaleźć następce Gonzalo Higuaina, który lada moment ma przenieść się do Londyńskiej Chelsea. Następcą Argentyńczyka ma być Polak, objawienie tego sezonu we Włoszech. Kariera Piątka przypomina jazdę bez trzymanki. Napastnik może w pół roku po wyjeździe z Polski trafić do Milanu, który mimo słabszego okresu w historii klubu dalej jest gigantem włoskiej piłki. Krzysztof Piątek to wychowanek Lechii Dzierżoniów, w której zagrał tylko 6 spotkań aby przenieść się do Zagłębia Lublin a później do Cracovii Kraków. W sumie Piątek w naszej rodzimej ekstraklasie rozegrał 135 spotkań, strzelając w nich 47 bramek. W Czerwcu Cracovia zainkasowała za Piątka 4 miliony euro i od tego momentu napastnik zaczął robić furorę w niemal całej europie. Mówiło się już o zainteresowaniu ze strony takich gigantów jak Real Madryt, który zmaga się z brakiem prawdziwego i skutecznego napastnika. Mimo, tego transfer do Realu w tym momencie byłby krokiem w tył dla Piątka. Jak podał portal weszlo.com kwota transferu ma wynieść od 40 do 45 milionów euro. Przejście do Milanu będzie dużym krokiem w karierze Piątka, ale w tym momencie jedynym słusznym, jeżeli utrzyma dobrą dyspozycje z Genoi nie powinien mieć problemu z wywalczeniem sobie miejsca w pierwszym składzie. Jeśli transfer dojdzie do skutku to Piątek stanie się najdroższym polskim piłkarzem i wyprzedzi Arkadiusza Milika, za którego Napoli zapłaciło 32 miliony euro. Statystyki Krzysztofa Piątka w 2018 roku: 13 bramek w 19 meczach Serie A 6 bramek w 2 meczach Pucharu Włoch 12 bramek w 17 meczach Lotto Ekstraklasy 1 bramka w 2 meczach reprezentacji Polski RAZEM: 32 bramki w 40 meczach A Wy jak oceniacie ten ruch ? Transfer do Milanu wyjdzie Krzysztofowi na dobre czy jednak zagubi się w klubie z taką tradycją i takimi oczekiwaniami ?
  6. Pepe miał przejść do Monaco, a ostatecznie wrócił do Porto. To jeden z ciekawszych ruchów zimowego okna transferowego. Stoper bardzo doświadczony, ale wciąż klasowy, o którego po odejściu z Realu pytało przecież PSG. O czymś to świadczy. Co ciekawe, jednym z powodów, dla którego Pepe zdecydował się akurat na Porto, mogło być wprowadzenie przez władze kraju nowego programu "Regressar" dla ludzi, którzy z powodu kryzysu finansowego opuścili Portugalię. Państwo, by zachęcać ich do powrotu, obniża im podatki o 50% na 5 lat. Potencjalnie program ten ma przynieść Portugalii miliony. Rzeczywistość zweryfikuje te plany. Pepe w każdym razie prawdopodobnie będzie mógł z tego programu skorzystać, co oznacza zaoszczędzenie milionów na prywatnym koncie piłkarza. Jakiś czas temu dziwiłem się pewnemu zawodnikowi, dlaczego nie zdecydował się opuścić Niemiec, skoro dostał lukratywne oferty z rajów finansowych. Powiedział: "a wiesz, jaką dostanę emeryturę po spędzeniu dodatkowo tego sezonu w Niemczech? Na dłuższą metę, na starość, przyda mi się to zdecydowanie bardziej niż wyższy kontrakt w Arabii Saudyjskiej". Czasem zastanawiamy się, dlaczego piłkarze podejmują taką, a nie inną decyzję. Rozważamy perspektywy klubu, osobę trenera, kadrę i tysiąc innych rzeczy, a gdyby wejść w głębiej, dochodzi tysiąc innych aspektów, o których byśmy nie pomyśleli. Pepe może być tego najlepszym przykładem. Źródło: Tomasz Ćwiąkała/ElevenSport
  7. 2018 rok dobiegł końca,czas więc na podsumowanie minionych dwunastu miesięcy w świecie piłki. Dziś skupimy się na największych przegranych minionego roku. #1 Reprezentacja Niemiec oraz Manuel Neuer Ubiegły rok stał głównie pod znakiem Mistrzostw Świata w Rosji. Mistrzostwa Świata broniła drużyna naszych zachodnich sąsiadów i byli jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa. Od 1962 roku żadna reprezentacja nie zdobyła dwóch tytułów mistrza świata pod rząd. Reprezentacja Niemiec miała na to bardzo duże szanse. Ważnym ogniwem w drużynie Joachima Loew'a jest Manuel Neuer,który był i jest uważany za jednego z najlepszych bramkarzy w całej historii światowej piłki nożnej. Do ostatnich chwil przed rozpoczęciem mistrzostw kibice jak i eksperci zadawali sobie pytanie czy Neuer zdąży dojść do siebie po ciężkiej kontuzji,która wymusiła ponad pół roczną przerwę od gry w piłkę. Ostatecznie zawodnik Bayernu pojechał do Rosji lecz zagrał poniżej swoich możliwości i potencjału. W jego ślady niestety poszła cała niemiecka kadra co skutkowało wielkim blamażem i odpadnięciem już po fazie grupowej,która nie była zbyt wymagająca. Najpierw inauguracyjna porażka z Meksykiem 0:1,później szalony mecz przeciwko Szwedom i wygrana 2:1 po bramce Toniego Kros'a w 95.minucie meczu i na koniec wielka katastrofa w meczu przeciwko Korei Południowej. W zaledwie cztery minuty zespół złożony z największych gwiazd mundialu stracił szanse na wyjście z grupy. Po bramkach w 92. oraz 96. minucie dla Koreańczyków trener Loew mógł się już pakować do domu. W pamięci kibiców na pewno utkwi druga bramka dla Koreańczyków,która padła po kuriozalnym błędzie bramkarza reprezentacji Niemiec. We wszystkich trzech meczach było widać,że sam Neuer nie był w pełnej dyspozycji. Eksperci zastanawiali się dlaczego między słupkami nie stanął Andre Ter Stegen,który miał za sobą bardzo udany sezon w hiszpańskiej Barcelonie. #2 AS Monaco O zespole z księstwa mówiono,że może być jedynym kandydatem aby przerwać hegemonię Paris-Saint Germain w lidze francuskiej i udowodnić,że nie trzeba kupować drogich,znanych zawodników aby zbudować świetny zespół. Nie tylko na warunki ligowe ale również na warunki rywalizacji w Europie. Rok wcześniej Monaco dotarło do półfinału Ligi Mistrzów. Po takim sezonie ciężko było zatrzymać w drużynie największe gwiazdy. Mowa głównie o Kylianie Mbappe czy też Bernardo Silvie. Młody francuz szybko zdecydował się przejść do francuskiego dominatora ,a zespół Leonarda Jardim'a w żaden sposób nie potrafił załatać dziury po Mbappe. Rozpoczął się proces rychłego spadku klubu w dół tabeli. Obecny sezon to katastrofa. W Lique 1 AS Monaco zajmuje przedostatnie miejsce. Sytuacje poprawić miał Thierry Henry,jednak w pierwszej części sezonu zbyt wiele zdziałać mu się nie udało. #3 Diego Maradona Tak jak przy reprezentacji Niemiec wątek Argentyńskiej legendy dotyczy Mistrzostw Świata. Mimo,że Diego nie brał czynnego udziału w mundialu to postanowił zaistnieć na nim w inny,bardziej kontrowersyjny sposób. Maradona od dłuższego czasu kojarzony był z wszelakimi sprawami związanymi z alkoholem,narkotykami czy nawet dochodziły pogłoski o jego układach z mafią. Wciąż jednak brak było jakichkolwiek dowodów. W Rosji Diego postanowił ułatwić sprawę mediom i pokazał na co go stać. Mecze reprezentacji Argentyny Maradona bacznie oglądał pod wpływem...środków odurzających. Jakie to były dokładnie środki nie wiadomo. Wiadomo jednak,że Diego zachowywał się bardzo dziwnie. Osoby z jego otoczenia nie miały z nim żadnego kontaktu przez niemal cały mecz. Do tego sam Argentyńczyk miał problem z ustaniem na własnych nogach i gdy tylko podnosił się ze swojego miejsca pomocy udzielać musiało mu kilka osób. Cała historia skończyła się jego pobytem w szpitalu po którym wszystko wróciło do normy o czym powiadomił sam Diego. Mundial oglądało w sumie kilkanaście milionów ludzi i każdy z nich widział żenujące zachowanie Maradony. Czy zostanie to zapomniane ? Ośmielę się w to wątpić. #4 Liverpool i Loris Karius Temat wiele razy poruszany i omawiany. Każdy zastanawia po dzień dzisiejszy co wydarzyło się 26 maja na stadionie Olimpijskim w Kijowie. Finał Ligi Mistrzów. Po jednej stronie murawy dominator ostatnich lat - Real Madryt,po drugiej stronie zespół,który po latach posuchy dostał niesamowitą szansę powrotu na szczyt. Zespół "The Reds" pod wodzą Jurgenna Klopp'a odżył,zaczął grać ofensywną piłkę a w życiowej formie był Mohamed Salah. Niestety Egipcjanin musiał opuścić plac gry już po 30 minutach z powodu kontuzji barku,której nabawił się w starciu z Sergio Ramosem. Na nieszczęście drużyny z wysp to nie był jedyny cios jaki dostali w tym meczu. Po godzinie gry na tablicy wyników widniał remis 1:1. Remis,który bardzo krzywdził Liverpool ponieważ pierwsza bramka dla "Galaktycznych" padła po kuriozalnym błędzie Kariusa. Bramkarz Angielskiej drużyny przy próbie wznowienia gry ręką rzucił piłkę tuż pod nogę Karima Benzemy,który wykorzystał swój instynkt napastnika i wykorzystał prezent od bramkarza rywali. Liverpool wyrównał cztery minuty później za sprawą Sadio Mane. 10 minut później Real po raz drugi wyszedł na prowadzenie. Cudowną przewrotką popisał się Bale, ale Karius również był w tej sytuacji źle ustawiony. Podopieczni Jurgena Kloppa wciąż dążyli do wyrównania,momentami byli nawet stroną przeważającą lecz w 83. minucie zostali pozbawieni jakichkolwiek złudzeń a do kibiców dotarło,że bez klasowego bramkarza nie można wygrać finału ligi mistrzów. Niemiecki bramkarz tak nie fortunnie odbił strzał Garetha Bale'a,że ta wpadła tuż za jego plecy do bramki. Był to drugi kuriozalny błąd Kariusa w tym meczu. W najważniejszym meczu być może w jego karierze. Czy zjadła go presja ? Ciężko to stwierdzić zwłaszcza,że rozegrał niemal cały sezon w barwach Liverpool'u. Aktualnie Karius jest wypożyczony do tureckiego Besiktasu. Turcy jednak nie są zadowoleni z bramkarza i mało prawdopodobne jest,że zdecydują się na jego zakup. Poniżej skrót tego jakże feralnego meczu. #5 Jerzy Brzęczek Po dobrych Mistrzostwach Europy i blamażu na Mistrzostwach Świata stery po Adamie Nawałce przejął Jerzy Brzęczek. Trener pochodzący z Truskolas obok Częstochowy miał być godnym następcą Nawałki lecz szybko okazało się jak bardzo różni się piłka klubowa od reprezentacyjnej. W inauguracyjnym spotkaniu reprezentacji pod wodzą Brzęczka nasza drużyna zremisowała 1:1 z reprezentacją Włoch. Mimo remisu był to dobry mecz i napawał optymizmem. Im dalej w las tym ciemniej. Kolejne mecze były już dużo gorsze. Pod wodzą Jerzego Brzęczka nasz zespół rozegrał w sumie sześć spotkań i jak do tej pory nie odnieśliśmy żadnego zwycięstwa. Trzy remisy,trzy porażki. Bilans bramkowy 5:8. Mimo słabych wyników prezes PZPN Zbigniew Boniek nadal wierzy w Jerzego Brzęczka i jak sam zapowiedział rozliczać będzie go dopiero po eliminacjach do Euro 2020. Oby tylko nie było za późno... #6 Wisła Kraków Ciężko powiedzieć,że jest to największy przegrany bo nie wszystko zależy od samego klubu. Krakowska Wisła już od kilku lat zmaga się z mniejszymi bądź większymi problemami. Głównie chodzi o sprawy finansowe,które pod koniec ubiegłego roku przybrały bardzo dziwny tor. Przez ponad dwa lata właścicielem klubu było TS Wisła. Pod koniec 2018 roku pojawiło się dwóch inwestorów,którzy mięli podnieść upadającą już Wisłę. Nikt nie przypuszczał,że klub z tak wielką tradycją da się wrobić w jeszcze większe problemy. Mówiło się,że zadłużenie Wisły wobec miasta Kraków oraz samych zawodników sięga blisko trzynastu milionów złotych. Vanna Ly i Mats Hartling mięli być zbawcami Wisły. Wszystko było trzymane w wielkiej tajemnicy przed mediami oraz kibicami. Zawodnicy Wisły również nie mięli zbyt wielu informacji i wszystkiego dowiadywali się głównie z mediów. Poprzedni zarząd za wszelką cenę unikał rozmów na temat finansów. W końcu nastał dzień gdy w Krakowie pojawili się domniemani inwestorzy. W pamięci kibiców zapadnie widok pana Vanna Ly,który w budynku klubowych chował się... za parasolem... Jak tłumaczyli ludzie z jego otoczenia inwestor z Kambodży unika mediów i nie chce z nimi rozmawiać. Chce zachować swoją prywatność. Kolejne wydarzenia to szereg błędów,głównie po stronie TS Wisła. Zarząd szybko przystąpił do zawarcia umowy bez większej weryfikacji potencjalnych nabywców. Po podpisaniu umowy pan Ly nagle przepadł. Przez kilka dni nie było żadnych nowych wieści aż w końcu pojawił się komunikat,że inwestor zachorował podczas lotu nad Atlantykiem. Kolejne dni to oczekiwanie na niewiadomą. Do końca roku zarząd Wisły (stary lub nowy) musiał przelać 12,2 miliona złotych aby opłacić przynajmniej część długów klubu. Do tego inwestorzy mięli przelać na konto TS Wisła symboliczną złotówkę,która miała poniekąd zatwierdzić kupno klubu lecz nawet taki przelew nie został zrealizowany. Wytłumaczenie ? Wysokie opodatkowanie takiego przelewu. Kilka dni po rozpoczęciu nowego roku PZPN wydał oficjalne oświadczenie o zawieszeniu licencji dla Wisły Kraków na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. W oświadczeniu przedstawiciele Polskiego Związku Piłki Nożnej wyjaśniają główne powody zawieszenia licencji. Jest w nim mowa m.in o zaległościach jak i problemach finansowych. Abstrahując już od finansów PZPN nie dostał żadnej informacji o zmianie właściciela klubu. Taka informacja powinna dotrzeć do związku zaraz po podpisaniu umowy między TS Wisła a nowymi właścicielami. Na domiar złego na jaw wyszły szemrane interesy pani Marzeny Sarapaty,byłej już pani Prezes. Z nieoficjalnych źródeł dowiadujemy się,że w ubiegłym roku z konta Wisły zostało wypłacone ponad 900 tysięcy złotych a na koncie pozostało zaledwie 50 tysięcy. Co zatem stało się z blisko milionem złotych ? Nikt tego nie wie. Umowa z inwestorami została zerwana za brak wpłaty w ramach kupna akcji i na dzień dzisiejszy piecze nad klubem z Reymonta sprawuje znów TS Wisła,jednak i w tym przypadku są spore wątpliwości. Mats Hartling nie uznał bowiem zerwania umowy i uważa,że Wisła Kraków wciąż należy do niego.. Sprawa Wisły zatem jest jedną niewiadomą. Na dzień dzisiejszy chyba jedynym z niewielu pozytywów jest pomoc kancelarii prawnej Bogusława Leśnodorskiego (Byłego właściciela Legii Warszawa) który zaoferował pomoc w aspektach prawnych czyli ustalenie,kto formalnie jest właścicielem Wisły. Drugim pozytywem są deklaracje Pawła Brożka oraz Marcina Wasilewskiego,którzy zapowiedzieli,że mogą grać w Wiśle nawet bez wynagrodzenia. Najważniejsze dla nich jest odbudowanie klubu,który niewątpliwie na to zasługuje. Kilka dni temu swój kontrakt z Wolfsburgiem zerwał Jakub Błaszczykowski i bardzo głośno się mówi,że on również może dołączyć do Wisły Kraków. Są to jednak bardzo małe pozytywy patrząc na pozostałe sprawy,które dręczą Krakowską drużynę. A kto dla was był największym przegranym minionego roku? Zapraszam do dyskusji
  8. Moja ostatnia praca dotyczyła mojej miłości do piłki nożnej, mojej pierwszej miłości, która była dość nieszablonowa. Dziś skupię się na zjawisku pierwszego zakochania się w drugiej osobie. W zasadzie nie wiem, co się ze mną dzieje ale ostatnimi czasy zaczynam co raz częściej myśleć nad tematami z kategorii "poważne". Na ziemi żyje ponad 7,5 miliarda ludzi. Co łączy każdą jednostkę ? Chęć bycia zaakceptowanym, szczęśliwym. Chęć poznania osoby na całe życie. Czy jest to takie proste ? Okazuje się, że ta sztuka jest bardzo trudna. Wszystko spowodowane jest wyobraźnia ludzką i obawami o przyszłość. Są ludzie, którzy sobie z tym radzą nie dopuszczając do siebie uczuć. Znaczna większość przeżyła w swoim życiu chociaż jeden zawód miłosny. Podobno pierwszą miłość pamięta się do końca życia i najbardziej boli w przypadku jej utraty. Co jest najciekawsze to fakt, że człowiek dziennie przetwarza miliony informacji a na sam koniec i tak potrafi przypomnieć sobie o tej pierwszej, która miała być jedyną i ostatnią miłością w naszym życiu. Często bywa również tak, że człowiek nie potrafi odróżnić zakochania od zauroczenia a wtedy pojawia się olbrzymi problem, którego skutki mogą być różne. Czy na prawdę z pierwszą miłością jest tak jak ją opisują ? Według mnie nie do końca. Jestem zdania, że miłość jest tylko jedna na całe życie. Tylko raz poznajemy osobę, którą jesteśmy tak zafascynowani, że chcemy spędzić z nią resztę swojego życia. Inne przypadki to zwykłe zauroczenia. Czy da się rozróżnić zakochanie od zauroczenia ? Da się ale różnic jest tak mało i zwykle widzimy je dopiero po zakończeniu związku. Zdarzają się sytuacje gdy ta "pierwsza" okazuje się prawdziwą miłością i trwa do ostatnich naszych dni. Życzę każdemu aby taka miłość was spotkała lecz życie jest okrutne i zwykle ludzie poszukują swojej bratniej duszy przez długi czas miewając po drodze mniejsze i większe zawody miłosne. Czy tak musi być ? Do pewnego momentu nie ale w końcu nadchodzi czas gdy odczuwamy brak bliskiej osoby i nie mowa tutaj o rodzicach tylko o kimś z kim możemy się położyć i zasnąć. Są ludzie mniej i bardziej odporni na to ale każdy w końcu się zakocha. Jeżeli to jest miłość to jest ona okazywana z obu stron, nawet przez najmniejsze gesty, uśmiech czy słowa. Jeżeli poznamy taką osobę i jesteśmy z nią szczęśliwi, nasza pierwsza miłość idzie w odstawkę i o niej nie pamiętamy albo przynajmniej nie wspominamy. Przy zjawisku miłości najważniejsza jest nasza własna psychika, która w przypadku zakochania wariuje. Miłość jest jedynym momentem, w którym zamiast mózgu używamy serca i jesteśmy w stanie poświęcić wszystko dla ukochanej czy ukochanego. Dobrze wiemy, jak reagujemy w przypadku gdy nasze myśli są cały czas przy tej jednej osobie. Złota zasada rozpoznania miłości a zauroczenia ? Nie ma ! Gdyby takowa była 7,5 miliarda ludzi była by szczęśliwa od początku do końca. Na najlepsze w życiu trzeba poczekać. Kolejne stwierdzenie, które może obalić stereotyp o pierwszej miłości. Człowiek pracuje przez większość życia aby na końcu powiedzieć sobie "zrobiłem wszystko tak jak chciałem i wygrałem wszystko co chciałem". W takim razie co jest takiego w pierwszej miłości, ze jest tematem tylu rozmów, wierszy, książek czy filmów ? A no to, że przy pierwszym zauroczeniu w człowieku następuje przemiana. Przestajemy myśleć wyłącznie o sobie ale zwracamy również uwagę na drugą osobę. Często ta druga osoba staje się ważniejsza niż my sami. Czy pierwszą miłość należy traktować poważnie i z góry zakładać, że jest tą wyczekiwaną miłością ? Odpowiedź jest prosta - Nie ! A na pewno nie na samym początku. Człowiek z czasem dostrzega co raz ważniejsze wartości w życiu. Czy w wieku 8 lat można się zakochać ? Ośmielę się w to zwątpić. Aczkolwiek zauroczenia takich młodych dzieci jest bardzo słodkie i często robi nam się ciepło na sercu gdy widzimy parę dzieci, która trzyma się za rączki. Będąc w szkole średniej mamy już większe doświadczenia życiowe i potrafimy stwierdzić co jest dla nas najważniejsze i czego potrzebujemy. Będąc człowiekiem dorosłym jesteśmy już ukształtowani, mamy pracę, plan na własnego siebie ale brakuje nam właśnie kogoś obok. Na każdego kiedyś przyjdzie czas, a kiedy nadejdzie to już jest indywidualna sprawa każdego z nas. Są nawet przypadki, że swoją pierwszą i jedyną miłość przegapimy bo nie dostrzeżemy jej i wyleci nam z rąk. Pamiętajcie aby zawsze mówić o swoich uczuciach ! Nie pozwólcie aby strach przed odrzuceniem wygrał z wami. Miłość to temat rzeka i co by o niej nie napisać i tak będzie za mało. Jakiego stanowiska bym nie objął w tej pracy miałbym racje jednocześnie będąc głupcem. To jest niesamowite zjawisko, które do dziś skrywa w sobie mnóstwo tajemnic. Są to moje przemyślenia pisane spontanicznie. Sam temat artykułu miał być nieco inny, ale wyszło z tego dość "życiowe" dzieło. Masło maślane, które idealnie obrazuje nasze życie. Ciągłe pytania, zagadki na które odpowiedzi na pewno poznamy w przyszłości. A motywem przewodnim coś czego poszukuje każdy z nas - tej jednej miłości na całe życie. Reasumując; Według mnie pierwsza miłość to stereotyp w który każdy wierzy bo jest taka idealna, piękna i zaskakująca. Miłość jest jedna na całe życie i każdy z nas powinien o tym pamiętać. Czasem warto mówić o świecie w biało czarnych kolorach bo w innym przypadku możemy bardzo skomplikować swoje życie.
  9. Tego jeszcze nie było w polskim internecie. Poziom żenady został chyba maksymalnie wyczerpany. Zacznijmy od początku. Wracam sobie w dobrym humorze z pracy, włączam swój ukochany komputer, przegrywam z uzależnieniem i pierwsze co wpisuje w przeglądarce to "Facebook". Otwiera mi się strona z milionem informacji, co kto jadł na obiad, śniadanie i tym podobnym. Nagle moją uwagę przykuł post na profilu znanego "artysty" CypisaSolo. Wydał nową piosenkę z duecie z Rafonixem, a więc postacią dość popularną w ostatnich miesiącach. Myślę sobie, ciekawe co oni tam ogarnęli, może coś w stylu Cypisa i Medusy czyli kolejny kawałek w rytmie disco z dość ofensywnym nastawieniem na imprezy, alkohol, kobiety. Czytam dalej, widzę tytuł utworu "JDM na 100%". JDM kojarzy się tylko z jednym i nie będę tutaj tłumaczył tego jakże pięknego skrótu. Posłuchałem minute i wyłączyłem. Bądźmy szczerzy, Marcin Krasucki się sprzedał ! Każdy wie, co sądzi o Danielu Zwierzyńskim, finał ich konfliktu odbył się na gali fameMMA, przez jakiś czas był spokój ale wygląda na to, że od wydania tego utworu znów będziemy oglądać bezsensownej wojny między dwoma patologicznymi streamerami a dziennikarze TVN-u znów będą mięli o czym robić materiał. Pytanie tylko po co ? Dla rozgłosu ? Zasięgi Cypisa i Rafonixa są tak olbrzymie, że dodatkowy rozgłos nie jest im potrzebny. Wiadomo, dla Cypisa to czysty interes bo teraz 90% fanów Rafonixa będzie słuchało tego przez cały tydzień. Pewnie sam Daniel sobie tego posłucha ale ze względu na to, że nie ma talentu do śpiewu raczej odpowiedzi nie nagra. A mogła by być dobra wymiana zdań jak w raperskich beefach kilka lat temu Jeśli komuś nie chce się szukać, poniżej daje link do utworu tylko ostrzegam, poziom żenady jest tam okropnie wysoki. Oczywiście jest też z czego się pośmiać dla tych bardziej zdystansowanych aczkolwiek ja oceniłem ten utwór bardzo krytycznie.
  10. Wczoraj za pośrednictwem swojego konta na tweeterze Sławomir Peszko ogłosił zakończenie reprezentacyjnej kariery. Z orzełkiem na piersi zagrał 44-krotnie zdobywając dwie bramki. Najczęściej w reprezentacji grał w czasach gdy selekcjonerem byli Franciszek Smuda oraz Adam Nawałka. Początkowo mówiło się o tym, że "Peszkin" zakończy karierę zaraz po nieudanym mundialu w Rosji. Peszko zdecydował się kontynuować karierę jednak stery reprezentacji objął Jerzy Brzęczek i przez pół roku nie skorzystał ani razu z usług Peszki. Wpływ na to miały między innymi jego problemy w Lechii Gdańsk, gdzie był zawieszony. Sławek od początku swojej kariery w reprezentacji był bardzo mocno krytykowany. Zarzucano mu wykorzystywanie dobrych relacji z Robertem Lewandowskim na rzecz gry w reprezentacji. Nikt jednak nie brał pod uwagę faktu iż w ostatnich latach nasza kadra przeżywa kryzys na pozycji skrzydłowych gdzie gra właśnie wspomniany "Peszkin". I właśnie z tego Sławek był najbardziej znany. Jego wola walki często wygrywała z umiejętnościami. Mówiło się, że w kadrze jest tylko dla atmosfery. Coś w tym może być, ale na boisku również pokazywał ducha walki, czego przez wiele lat tej drużynie brakowało. A Wy z czego najbardziej zapamiętacie Sławka Peszke ? Ja na pewno za bramkę przeciwko Irlandii w eliminacjach Mistrzostw Europy !
  11. Witam. Dzisiaj podejmę się karkołomnego zadania jakim będzie podsumowanie niektórych streamerów na Polskim youtube, którzy swoim postępowaniem stali się osobami bardzo kontrowersyjnymi. Nie mam zamiaru przekonywać poszczególnych osób do swoich racji tylko przedstawić swoje stanowisko w ich sprawie. #1 Daniel "Magical" Zwierzyński Pisząc o Danielu powinienem opisać jego całą "ferajne". Postać wychodząca znacznie wyżej niż sięga skala żenady w polskich mediach. Młody chłopak, który ewidentnie zachłysnął się "fejmem" i pieniędzmi jakie zarabiał na swoich transmisjach, które w najlepszych momentach oglądało ponad 50 tysięcy ludzi. Opijane streamy, szerzenie patologii, okazywanie braku szacunku wobec własnej matki czy nawet przywoływanie duchów. To tylko niektóre "osiągnięcia" Daniela. A sam fakt, że telewizja TVN specjalnie nagrała materiał z domu Daniela mówi sam za siebie. Danielu towarzyszyła jego mama Małgorzata i kilku znajomych. Sceny jak z serialu w polsacie tyle, że z dużo gorszymi skutkami. Najstraszniejsze w jego osobie jest to, że przykład z niego biorą osoby młode, które nie do końca potrafią rozróżnić co jest robione na pokaz, dla publiczności a co można wykonać w prawdziwym życiu. Magical miał epizod w swoim życiu gdy nie pił, przygotowywał się do dwóch walk, jedną w zasadach bokserskich a drugą w formule MMA, wtedy na jego transmisjach nie było alkoholu. Kontuzja jakiej doznał podczas drugiej walki wykluczyła go ze sportu na dobre a sam Daniel przyznał, że wraca do picia alkoholu i pijanych streamów. #2 Marcin "Rafonix" Krasucki Drugi obok Magicala streamer, który swoją osobą nadaje złą opinie polskich twórców internetowych. Co prawda jego transmisje nie były aż tak mocno patologiczne jednak sam Marcin dość umiejętnie potrafił wybijać się na różne sposoby. Jednym z nich jest kłótnia z wcześniej wspomnianym Danielem Zwierzyńskim. Ich internetową wojnę śledziło wiele osób a złe nawyki brało od nich wielu młodych ludzi. Na jego transmisjach motywem przewodnim były właśnie małe wojny z Magicalem, alkohol i negatywne emocje na temat kobiet ale nie tylko. Rafonix nie potrafił oddzielić grubą kreską swojego życia prywatnego od internetowego. Wielokrotnie można było zobaczyć jak kłóci się ze swoją dziewczyną Kingą używając przy tym niecenzuralnych i poniżających słów w jej stronę. Jego streamy z serwisów typu omegle czy ome.tv były głównie zabiegiem w stronę poniżania i wywyższania się nad innymi użytkownikami internetu. #3 Rafatus i Marlenka Magical i Rafonix przy tej dwójce to dzieciaki bawiące się w piaskownicy. Maksymalny poziom patologii i wzajemnego okazywania pogardy dla siebie. Lista wybryków Rafatusa jest dość ciekawa. Zacznijmy od teoretycznie najmniej szkodliwego działania czyli alkohol. Tak jak w przypadku pozostałej dwójki odgrywał dużą role. Tym razem Rafatus stwierdził, że pójdzie kilka kroków dalej. Począwszy na publicznym znęcaniu się nad Marleną, biciem jej i oczernianiem na oczach wielu ludzi, przez wymuszanie wpłat na rzecz leczenia raka, którego podobno miał Rafatus. Oczywiście streamer nie był chory i chodziło tylko o pieniądze. Kolejna pozycja na jego liście to udawane zniknięcie Marleny. Cała sytuacja trwała kilka tygodni a na sam koniec Rafatus sam przyznał, że cała akcja była ustawiona aby zwiększyć swój poziom hype'u. Najniżej Rafatus upadł w momencie gdy jego kanał na youtube został zbanowany. Sam zainteresowany postanowił kontynuować swoją "karierę" na portalu showUp.tv, gdzie za żetony, wirtualną walutę sprzedawał swoją godność i godność Marleny. Nie mam pojęcia jak można tak nisko upaść... Na dziś to tyle. Przedstawiłem, według mnie troje najgorszych patologicznych streamerów z których na pewno nie należy brać przykładu. Chyba, że ktoś chce zniszczyć życie sobie i bliskim. Nie pochwalam takiego zachowania i jeżeli ktokolwiek sądzi, że któryś z tych "twórców" ma dobre, beztroskie życie to pomyślcie o swoich bliskich... Czy oni chcieliby abyście stali się takimi "ludźmi".
  12. [...] Jest taka otwarta, piękna, błyskotliwa. Nie chcę żadnej innej i o żadnej nie marzyłem tak często jak o niej ! [...] Czyli tekst o miłości, do najlepszej z najlepszych, której imię zaczyna się na "P" ! Imię już za chwile poznacie.... Rok 1997. Na świat przychodzi mały pulchny chłopiec, któremu w późniejszym czasie rodzice nadają imię Kamil. Rodzice, dziadkowie, ciocie i wujkowie zastanawiają się "a kim on będzie w przyszłości? Może lekarzem? A może strażakiem?. Ojciec małego Kamila marzył o tym aby jego pociecha była piłkarzem ale nie mówił o tym głośno ponieważ; "co to za zawód piłkarz? Po co grać w grę, gdzie dwudziestu dwóch facetów biega za jedną piłką?". Nikt nie przypuszczał jednak, że ten malutki chłopczyk pójdzie w ślady ojca i za kilka lat będzie każdą wolną chwilę spędzał na boisku... Początki wielkiej miłości ! Pierwsze oznaki zainteresowania piłką młodziutki Kamil okazał w wieku 8 lat, kiedy to w jego szkole zorganizowano turniej klasowy z okazji dnia sportu. Głównie chodziło o wyjście na zewnątrz i bieganie. Nie pamiętam jakim wynikiem zakończył się mecz ale to wtedy narodziło się zainteresowanie piłką. Duch rywalizacji, nieustępliwość w dążeniu do celu, właśnie taka była piłka nożna. Oczywiście, nie wszystko od razu rozwijało się w szybki sposób. Początki Kamila z piłką to mundial w 2006 roku, który oglądał wraz z ojcem przed telewizorem. Chyba żadnego meczu nie obejrzał od początku do końca bo zazwyczaj zasypiał w okolicach 70. minuty. Zasypiał bo tata zawsze dawał mu piane z piwa bo nalegał, że chcę spróbować a jak wujek mówił "Mecz bez browara to nie mecz". Oczywiście nie popadajmy w skrajność, broń Boże nie była to żadna patologia. Po trzecim meczu i trzeciej piance Kamil stwierdził, że piwo jest nie dobre i jak można takie coś pić. Minął rok 2006, Kamil co raz częściej biegał na boisko i spędzał tam więcej czasu niż w szkole czy w domu. Pójść za ciosem... We wrześniu 2008 roku coś się jednak zmieniło... Zmieniła się szkoła do której Kamil zaczął uczęszczać, zmienili się nauczyciele a co najważniejsze pojawił się nauczyciel wychowania fizycznego, który odnalazł w młodym Kamilu potencjał i miał pomysł jak go wykorzystać. Wszystko zaczęło się od sekcji koszykarskiej, która była wałkowana przez 3 lata. Mimo, że Kamil osiągał dobre wyniki i przede wszystkim sukcesy to czegoś mu brakowało w tym sporcie. Dla niego mecze były za krótkie, zainteresowanie za małe. Szukał czegoś innego, czegoś w stylu piłki nożnej ! Zapisał się do sekcji trampkarzy w lokalnym klubie. Początki były bardzo trudne, przeciętny trener bez wizji gry dla młodych chłopaków oznaczał bardzo wolny rozwój. Taka sytuacja trwała przez rok. Po roku czasu trenerem został młody, 25-letni chłopak z tej samej miejscowości co Kamil. Znali się a ich ojcowie grali razem na szczeblu ówczesnej III ligi. Rozpoczął się plan budowy zespołu. Trener od razu dotarł do całej drużyny, Kamila przemianowano z lewego skrzydłowego na lewego obrońcę i na tej pozycji grał przez wiele następnych sezonów. Zespół odnosił większe, mniejsze sukcesy ale potrafił rywalizować z najlepszymi. Na mecze przychodziły dziesiątki osób, głównie ze szkoły ale najwięcej na tym zyskał właśnie Kamil, który po raz pierwszy poważnie zakochał się. Zakochał się ze wzajemnością w piłce nożnej, która od pewnego momentu była jego codziennością. Przez 5 lat gry w grupach młodzieżowych nie opuścił nawet minuty meczu. Był na każdym, nawet jak był chory i teoretycznie nie zdolny do gry. Zawsze mierzył wysoko, miał ambicje jednak brakowało mu pomysłu na "co dalej"... Po ukończeniu szkoły podstawowej dużo się nie zmieniło w sferze piłki nożnej. Chodził do gimnazjum w tej samej miejscowości więc z dotarciem na treningi nie było problemów. Dalej sport był na pierwszym miejscu ale potrafił połączyć go z różnorakimi zajawkami, które wpadały mu do głowy co jakiś czas. Pierwszy "przegrany mecz" Wielkiego wstrząsu doznał w wieku 14 lat. Z jego życia zniknęła najważniejsza dla Kamila postać - jego ojciec. Każdy okazywał współczucie, myślał nad tym jak taki chłopak sobie poradzi z taką świadomością... Kamila jednak nie bolał sam fakt odejścia ojca ale fakt, że nie będzie go już na meczach. Mimo obaw i wątpliwości ten młody chłopak się podniósł ! I fakt podniesienia się po czymś takim zawdzięcza głównie piłce nożnej. To tam zapominał o problemach w szkole czy w domu. To tam był na prawdę szczęśliwy, mimo że nie zawsze było dobrze. Porównując go na boisku i po za nim ludzie oglądali dwie całkiem inne osoby. Na boisku nieustępliwy, twardo stąpający po ziemi ale po za nim zagubiony nastolatek w buntowniczym wieku. To nie mogło wróżyć dobrze... Mimo stąpania po cienkiej linii nie upadł a tylko się wzmocnił. Każda porażka uczyła go nowych rzeczy. Zapytany kiedyś co będzie robił gdy zakończy grę w piłkę powiedział "nie wiem". Nie dopuszczał do siebie myśli o końcu swojego "związku" z piłką nożną. Kluczowe decyzje i brutalne starcie z prawdą... Czasy gimnazjum bardzo szybko minęły i przed Kamilem pojawił się ciężki orzech do zgryzienia. Wybór szkoły średniej. Początkowo miało być liceum sportowe ale fakt, że Kamil nie miał po drodze z nauką zniechęciło go. Kolejnym wyborem było technikum samochodowe o profilu policyjnym ale ostatecznie trafił do technikum samochodowego bez elementów policyjnych. Pierwszy rok w nowej szkole był dość udany. Średnia 4.0, szóstka z wychowania fizycznego i kolejny krok w jego karierze piłkarza. Pierwszy sezon w dorosłej piłce. Niestety, jego przygoda nie trwała zbyt długo ponieważ już po siedmiu meczach odniósł bardzo poważną kontuzje. Kontuzje, która pokrzyżowała już plany nie jednemu piłkarzowi. Statystyki miał świetne. W 6 meczach zaliczył 4 trafienia i dołożył 4 asysty. W tym ostatnim siódmym również zdobył asystę a w 13. minucie meczu musiał opuścić boisko... Ciężkie życie na sportowej rencie Od tego momentu rozpoczęła się jego walka o powrót do swojej romantycznej miłości. Na samym początku był bardzo zmotywowany aby wrócić do piłki. Lekarz, który się nim zajmował zapewniał, że nie jest to nic poważnego i lada moment wróci do pełnej sprawności. Czas mijał a z jego nogą było tak samo beznadziejnie. Sukcesem było przejście z dworca MPK do szkoły. Trzykrotnie próbował wrócić do sportu, za każdy razem z tym samym, nie udanym wynikiem. W końcu się poddał ale nie odpuścił. Zaczął szukać najlepszych lekarzy i płacąc za każdą wizytę 150 zł dowiedział się co na prawdę mu dolega. Zerwanie wiązadeł w kolanie i uszkodzona łąkotka. Sprawa do zrobienia, jedna operacja i wraca do gry. Problem był jeden. Prywatnie taki zabieg kosztuje od dziesięciu tysięcy wzwyż a w przypadku operacji na fundusz zdrowia oczekiwania trwają po kilka lat. Mimo problemu z kolanem Kamil dalej chciał być blisko piłki. Oglądał mecze, jeździł ze swoją drużyną i trzymał kciuki za chłopaków. Zaczął prowadzić nawet stronę internetową klubu aby być jeszcze bliżej spraw klubowych. Aktualnie postać o której mowa wyżej siedzi i piszę to wypracowanie. Pewnie było by dłuższe ale nie chce was zanudzić swoją historią. Kamil na pewno chce abyście wyciągnęli jedną złotą zasadę z tego. Nigdy się nie poddawajcie ! Zawsze dążcie do celu i szukajcie różnych rozwiązań. Czy Kamil wróci do gry w piłkę ? Okaże się za dwa lata, gdy przejdzie operacje kolana i rozpocznie rehabilitacje. Na pewno o tym marzy i patrząc na jego drogę życiową można się spodziewać, że nie raz pójdzie pokopać "szmaciankę" na boisku.
  13. Witam. Mam propozycje aby dodać zamknięty dział dla redaktorów. Pomógłby on w komunikacji między redaktorami czy też w wymianie informacji. Drugą propozycją jest stworzenie działu Artykuły gdzie były by udostępniane takie posty jak ostatnio pisałem we własnej twórczości. Z kolei w dziale własna twórczość udostępniane były by różne dzieła typu wiersze, rymowanki itp.
  14. Spacja przed pytajnikiem pojawiła się z powodu iż GG jak i pisanie na telefonie jest bardziej nieogarnięte niż polityka w Polsce i zapomniałem tego zmienić a pamietałem wcześniej xD Na przyszłość zmienie
  15. Na samym wstępie muszę napisać, że porwałem się z motyką na słońce jeśli chodzi o rodzaj tekstu,który poniżej przeczytacie. Pierwszy raz zdecydowałem się napisać coś w stylu felietonu. Do tego sam temat nie jest zbyt prosty i przejrzysty. Nie wiem jak zostanie odebrany, ale wszystkiego trzeba w życiu spróbować. Zatem do dzieła ! W ostatnich dniach często spotykałem się z dużą dezaprobatą w stronę rapu. Niestety każde wejście w dyskusje z drugą stroną kończyło się nagłym urwaniem tematu ze względu na brak kontrargumentów w moją stronę. Przecież żyjemy w wolnym kraju i każdy może słuchać tego czego chce. Dlaczego więc ktoś może bezpodstawnie krytykować gatunek muzyczny na którym wychowało się wiele pokoleń ? Wytłumaczenie typu "nie rozumiem tej muzyki" jest w takim przypadku bezsensowne. To, że nie rozumiesz, nie potrafisz wyciągnąć wniosków czy przekazu z danego utworu nie upoważnia Cię do tego aby rzucać kamieniem w stronę słuchaczy oraz ludzi, którzy tworzą taką muzykę. Dziś skupię się na wcześniej wspomnianej muzyce rap, która w Polsce odgrywa bardzo dużą rolę i wbrew pozorom jest bardzo wymagającym gatunkiem muzycznym. W przypadku rapu ważniejsze od muzyki jest samo słowo, które jest przekazywane przez artystę. Aby zrozumieć, trzeba się wsłuchać i analizować każde rzucone słowo. I teraz niejeden rzucił by hasło w moją stronę "po co zatem słuchać czegoś co nie ma żadnej rytmiki" - no właśnie... Polska społeczność ma bzika na punkcie disco polo. Przy Zenku Martyniuku każdy świetnie się bawi, o właśnie ! Bawi się ! Pora rozgraniczyć zabawę od życia i odrzucić stare stereotypy. "Ktoś nawija a nie śpiewa ? Jest raperem ? Na pewno siedział w więzieniu i jego kawałki pewnie są o tym jak źle jest w naszym kraju" - najbardziej odpychający argument osób, które z rapem mają tyle wspólnego co Ania Lewandowska z fastfoodem. Aby rozmawiać na takie tematy potrzebna jest chociaż ogólna wiedza na temat gatunków muzycznych i chociaż trochę obiektywizmu. Nikt nie zmusza do słuchania rapu czy też utożsamiania się z nim jednak już w szkole podstawowej nauczyciele uczą o tolerancji wobec drugiego człowieka. Dlaczego zatem rap jest tak krytykowany w Polsce ? Ludziom starszego pokolenia nie dziwię się bo zapewnę pamiętają czasy gdy rap tworzony był na klatkach schodowych w obskurnych kamienicach a sami twórcy podczas tworzenia kawałka trzymali w dłoni skręta. Przy tym obrazie ówczesnego życia w Polsce trzeba napomknąć, że w latach 90. co drugi nastolatek tak spędzał swój czas. Obecnie wygląda to całkiem inaczej. Ludzie przestają rozumieć genezę i ogólny cel rapu wylewając swoje żale pod filmami na youtube bo utwór nie jest o wartościach,które wyznaje większość społeczeństwa. Niektórzy nawet mają pretensje do twórców, że śpiewają o patriotyzmie, poruszają ciężkie tematy których niedzielny słuchacz po prostu nie zrozumie. Zadam więc po raz kolejny to samo pytanie; Po co krytykujesz? Wiele osób z mojego otoczenia na rapie się wychowało, bez względu na to który twórca był w danym czasie na tak zwanym topie. Jeżeli ktoś wypowiada się negatywnie o rapie nie wiedząc kim byli faceci z Paktofoniki, kto to był Kaliber44 jest dla mnie gołosłownym człowiekiem i zwykłym ignorantem. Aby zachować obiektywizm i uniknąć hejtu w moją stronę potwierdzę, że w polskiej kulturze hip-hopu są również kawałki, które tak na prawdę nie niosą za sobą żadnego przekazu. Nie są one godne uwagi i mało kto wypowiada się na ich temat. Na ogół artyści wykluczają takie postacie i publicznie krytykują. Pewnie sądzicie, że największy wpływ na "hejt" mają widzowie... i macie racje ! Jednym z najbardziej hejtowanych kawałków ostatniego czasu jest "Lassie Wróć" Malika Montany co zresztą nie powinno nikogo dziwić. Jaki jest sens i przekaz tego utworu ? Nie mam pojęcia ale pewnie co druga kobieta nieźle zmieszała by Malika z błotem o ile już tego nie zrobiła, Ostatnio usłyszałem dość śmieszne zdanie "Niektórzy nie rozróżniają co to jest rap a co to jest hip-hop". Dla sprostowania HIP-HOP to kultura do której zalicza się między innymi rap, break dance czy graffiti. A właśnie rap jest tylko, albo i aż, muzyką. Muzyką szczerą, w której od lat twórcy mówią o swoich przemyśleniach i doświadczeniach. Osobiście wole słuchać muzyki tworzonej przez grupę osób, które znają życie. Wiedzą, że nie zawsze jest pięknie i kolorowo niż taniej żenady o wiecznej miłości, przyjaźni czy spełnianiu marzeń. W takim razie w jaki sposób mam rozmawiać z osobą, która nie odróżnia od siebie HIP-HOPu i rapu ? Człowiek, który ma już te parę naście lat powinien zacząć myśleć innymi kategoriami niż zakochanie przez jej zielone oczy. Oczywiście, nie krytykuje tutaj muzyki disco czy też Zenka Martyniuka bo już drugi raz podaje go jako przykład, bo sam nie raz słucham przy okazji imprez aczkolwiek nie wyciągam z niej żadnego przekazu, żadnej rady życiowej, której w rapie jest mnóstwo a w disco polo po prostu tego nie ma. Dlatego właśnie nie pozwolę aby ktoś obrażał ten piękny i specyficzny gatunek muzyczny, a już na pewno nie pozwolę aby ktoś wyśmiewał takie klasyki jak "63 dni chwały" grupy HempGru. RAP jest istotnym zjawiskiem w polskiej kulturze hip-hopu bo wielu osobom otwiera oczy na życie codzienne. Pokazuję jak na prawdę żyło i żyje się w Polsce a do tego utwory pokroju grupy HG ukazują historię polski. Nie zastąpią nam podręcznika do historii ale wzbudzą nasze zainteresowanie i skierują je na dzieje polski, nauczą patriotyzmu i szacunku do Polski. Przez pewien czas w Polsce była moda na utwory o pieniądzach, alkoholu czy prostytutkach. Wbrew pozorom nawet takie utwory niosły za sobą przekaz, tyle, że ukryty i człowiek potrzebował nieco dłuższej chwili aby w pełni zrozumieć przekaz. Czy w dzisiejszych czasach człowiek nie jest gotów zrobić wszystkiego dla pieniędzy ? Dla własnego dobra ? Otóż jest i twórcy, którzy tworzyli muzykę o takiej tematyce doskonale wiedzieli w jakie słowa to ubrać aby bezpośrednio nie obrazić niczyjej dumy. Pójdźmy krok dalej. Dzisiejszy rap różni się od tego, który powstawał kilkanaście lat temu. Tamten rap był ofensywny, autorzy nie przebierali w słowach a co za tym idzie był gorzej odbierany przez społeczność. Był za to doceniany przez ludzi, którzy mięli w życiu pod górę i musieli walczyć o swoje marzenia. Dzisiaj rap to już biznes. Artyści nagrywają płyty, które później sprzedają w milionach egzemplarzy co jest bardzo dobrym wynikiem zwłaszcza, że obecnie jest trend na pobieranie wszystkiego z sieci. Mimo tego jest ogrom ludzi, którzy chcąc wspierać swoich ulubionych twórców kupują ich płyty. Mimo czystego zarobku dalej możemy słuchać rapu, który bardzo dosadnie pokazuje problemy dzisiejszego świata. Takiego zjawiska nie ma już na przykład w przypadku muzyki disco, techno i tym podobnych. Rap, dobry rap od zawsze był szczery i przepełniony prawdziwymi odczuciami. Nawet z wyżej wstawionego kawałka Karramby wypływało tyle nienawiści w kierunku kobiet, tyle zniewagi i nietolerancji że każdy jest w stanie sobie to wyobrazić, każdy kto chociaż raz przeżył zawód miłosny.. Mimo, że jego utwory traktuje bardziej jako zabijacz czasu, czasami do pośmiania się to akurat w jednym aspekcie mogę polecić - szczerości. W tym kawałku bardzo dosadnie pokazał postrzeganie świata przez niektóre grupy społeczne czy też jednostki. W takim razie o co chodzi, że ludzie mają aż taki problem aby zrozumieć rap ? Świadczy o tym nie dojrzałość jednostek, która jest przekazywana na osoby mniej asertywne ? Czy może nasze pokolenie wkroczyło już w taki system myślenia, który mówi "pod żadnym pozorem nie przyznawaj się, że lubisz to samo co inni, bo sam nie będziesz inny niż inni"? W niedawno wydanej płycie Palucha mamy pokazane dzisiejsze społeczeństwo, dla którego ważniejsze jest życie w sieci, pokazywanie swojego dorobku, chwalenie się wakacjami niż spędzenie czasu z bliskimi. Paluch również był hejtowany, za ten utwór jednak były to głównie osoby z minimum czterocyfrową liczbą obserwujących na instagramie. Jego płyta "Czerwony Dywan" szybko znalazła się na pierwszym miejscu dobrze notowanych list. Sam do pewnego momentu nie potrafiłem zrozumieć fenomenu "darcia do mikrofonu" i "wylewania żalu" ale nastał moment w którym poważnie musiałem się zastanowić nad swoim życiem, wyciągnąć wiele wniosków i podnieść się po wielu porażkach. Właśnie wtedy pojawił się rap i został ze mną do dziś. W całkiem innej formie, formie którą potrafią zrozumieć tylko niektórzy. Pozostałe jednostki staram się pomijać mimo, że nie zawsze się da. Jaki jest sens rozmowy z kimś, kto zamiast przedstawić sensowne argumenty potrafi tylko pluć jadem i odbijać od siebie informacje, które są prawdziwe ? Nie musisz kochać tej muzyki, ale ją szanuj a to wystarczy, przynajmniej do kulturalnej wymiany zdań ! I odrzuć stare stereotypy bo świat się zmienia, ludzie się zmieniają i obecnie dla każdego myślącego człowieka raper to nie wytatuowany kryminalista. Na ogół ludzie tworzący polski rap są obeznani czy to w historii naszej ojczyzny czy też mają niesamowite doświadczenie życiowe o czym nie boją się mówić. Oczywiście jest to tylko moje zdanie na ten temat, nie musicie się z nim zgadzać, aczkolwiek każdemu kto potrzebuje motywacji, wyrzucenia z siebie nie dobrych emocji polecam rap. Na każdy przypadek znajdzie się lista utworów, która pomoże każdemu !
  16. Zasady trochę zbyt oczywiste xD Co do drużyn, według mnie użytkownicy powinni sami stworzyć sobie drużyny i np. kapitan zgłasza swój team pod postem. Tylko pytanie czy znalazło by się na tyle drużyn aby to organizować
  17. Część mnie zna a część nie także wypada się przywitać Jestem Kamil,lat 21. Pochodzę z małej miejscowości obok Częstochowy. Interesuje się sportem,filmami,muzyką (Lubię posłuchać dobrego rapu). Niegdyś byłem tutaj redaktorem,ale z powodu natłoku zajęć porzuciłem hobby kosztem pracy. Stara gwardia w większości mnie pamięta z tego co już zauważyłem Na forum witałem się już kilka razy^^ Być może teraz uda się zostać na dłużej i coś "zdziałać" w szeregach csowiczów O forum przypomniano mi przez profil na fb jakiś czas temu a ostatnimi czasy temat podkręciła taka @ Ania.co podobno ma tu konto na forum Pozdrawiam
×